Syn Prigożyna odbudował Grupę Wagnera. Milionowe wpływy z nielegalnych biznesów
Jak wynika z ustaleń dziennikarzy "WSJ", Paweł Prigożyn był w stanie utrzymać częściową kontrolę nad najemnikami, którzy pełnili swoje misje w Republice Środkowoafrykańskiej. Pozostali trafili pod kierownictwo Ministerstwa Obrony Rosji w ramach utworzonego "Korpusu Afrykańskiego".
Członkowie odnowionej Grupy Wagnera pozostali w kraju za zgodą prezydenta Faustina-Archange Touadera. Polityk miał zwrócić się z bezpośrednią prośbą do Kremla, by nie wprowadzać do kraju rosyjskich żołnierzy, a pozostawić już obecnych tam najemników. Zostali oni włączeni do różnych jednostek m.in. policji, wojska i wywiadu.
Grupa Wagnera w Afryce. Kopalnie złota, broń i handel narkotykami
Jak wynika z danych pozyskanych przez "The Wall Street Journal", obecnie w stolicy Republiki Środkowoafrykańskiej - Bangi - znajduje się około 500 wagnerowców. Ich zadaniem jest bezpośrednia ochrona prezydenta w walce z rebeliantami.
ZOBACZ: Kolejny samolot z Afryki nad Polską. Mógł transportować rosyjską broń
W zamian za usługi mogą oni bezkarnie prowadzić nielegalne biznesy. Mowa o handlu bronią, narkotykami, a także działalności przy funkcjonujących w kraju kopalniach złota. Paweł Prigożyn ma kontrolować największe złoże tego kruszcu, które przynosi mu blisko 250 milionów dolarów rocznie zysku. Handel ma odbywać się m.in. poprzez kontakty na Białorusi.
To jednak niejedyna działalność Prigożyna juniora. Grupa Wagnera kontroluje także rynek handlu bronią, która sprzedawana jest grupom rebelianckim w Sudanie i Libii. Wagnerowcy posiadają także biznesy alkoholowe. Grupa odpowiedzialna jest za produkcję - na rynek lokalny - wódki oraz piwa.
Zdaniem ekspertów Global Initiative Against Transnational Organized Crime, organizacji zajmującej się badaniem transnarodowej przestępczości zorganizowanej, rodzina Prigożynów zarabia rocznie ponad 400 milionów dolarów.
Rosyjskie wpływy Rosji w Republice Środkowoafrykańskiej
Analitycy zwracają uwagę na rosnące wpływy Kremla w krajach afrykańskich m.in. wspominanej Republice Środkowoafrykańskiej. Moskwa wyraziła zgodę na pozostanie w tym kraju prywatnej grupy najemników m.in. w zamian za zgody na kolejne inwestycje, rozbudowę baz wojskowych, a także otwartej rekrutacji do jednostek rosyjskiej armii walczących w Ukrainie.
ZOBACZ: Zełenski wskazuje na brak dostaw od sojuszników. "Dysponują tymi pociskami"
Sam Paweł Prigożyn mieszka na co dzień w Petersburgu, ale regularnie odwiedza Bangi. Dziennikarze ustalili, iż w trakcie podróży zatrzymuje się w hotelu Ledger Plaza, który jest faktyczną siedzibą Grupy Wagnera. Teren jest strzeżony przez najemników uzbrojonych w karabiny maszynowe, a wchodzący do budynku ludzie przechodzą kontrolę bezpieczeństwa.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.