Największa presja od lat. Kraj NATO zmaga się z nielegalną migracją
Większość z tych osób, nieposiadających odpowiednich dokumentów, dociera obecnie do Tallinna. Podejrzanych o organizację nielegalnego transportu i przemyt migrantów jest kilkanaście osób — przekazuje policja i straż graniczna.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Według władz to największa w ostatnich latach presja migracyjna na wschodniej granicy, z jaką zmagają się Estonia i Łotwa. Wcześniej w Estonii odnotowywano rocznie po kilkanaście czy kilkadziesiąt przypadków nielegalnego przekroczenia granicy. Obecnie około 50 jednostek patrolowych zostało skierowanych do zatrzymania migrantów.
Kraje bałtyckie walczą z presją migracyjną. Sytuacja jest trudna
Estońskie służby współpracują także z fińskimi funkcjonariuszami oddelegowanymi do zadań w estońskich portach morskich i na lotniskach, by migranci, którym udało się przekroczyć granice krajów bałtyckich od strony Białorusi, zostali zatrzymani i nie przedostali się dalej na północ Europy, do krajów nordyckich.
Na Łotwie z kolei straż graniczna udaremniła w tym roku już ponad 12 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy białorusko-łotewskiej. To mniej więcej tyle, ile w całym 2025 r. W 2024 r. takich przypadków było nieco ponad 5 tys.
W odpowiedzi na nasilającą się presję na granicy i działania reżimu w Mińsku estońskie władze uruchomiły operację "Wilkołak" (łot. "Vilkatis"), w którą oprócz służb granicznych i policji zaangażowane są także organy wywiadowcze oraz wojsko.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.