"Przyjdzie jeszcze czas na pożegnalny mecz". CR7 przerwał milczenie

Opracowanie: Cezary Faber Publikacja: Wczoraj, 6 października (23:45)
Cristiano Ronaldo, który w ubiegłym tygodniu obrażony opuścił zgrupowanie reprezentacji Portugalii, przekazał, że nadal jest do dyspozycji drużyny narodowej. 41-letni piłkarz przyznał, że jest winny przeprosiny kolegom, ale nadal za całą sytuację wini selekcjonera Jorge Jesusa.
Cristiano Ronaldo (fot. LISE ASERUD) /PAP/EPA
Cristiano Ronaldo przekazał we wtorek portugalskim mediom długie oświadczenie, w którym stwierdził, że zgodził się na ograniczenie czasu jego gry i oczekiwał, że trener publicznie wyjaśni tę sytuację oraz weźmie za nią odpowiedzialność. Zamiast tego - zaznaczył - selekcjoner Jorge Jesus wypowiedział się agresywnie na konferencji prasowej, co doprowadziło do utraty zaufania.
Piłkarz jest jednak przekonany, że w kadrze jeszcze zagra. „Mogę obiecać wszystkim moim fanom, a w szczególności wszystkim Portugalczykom, że przyjdzie jeszcze czas na pożegnalny mecz albo mecze” - zapewnił.
CR7 opuścił zgrupowanie reprezentacji Portugalii
Cristiano Ronaldo opuścił zgrupowanie reprezentacji Portugalii po tym, jak nie wszedł na boisko w wygranym meczu Ligi Narodów z Norwegią i dowiedział się, że nie znajdzie się w wyjściowym składzie na spotkanie z Danią.
Broniący tytułu Portugalczycy wygrali bez swojego lidera 4:2 w Danii, a następnie ponownie pokonali w niedzielę Norwegię. Zgromadzili komplet punktów po czterech kolejkach w grupie A4 i zapewnili sobie miejsce w ćwierćfinale.
Po tych meczach Jorge Jesus stwierdził, że CR7 może wrócić do kadry, jeśli tylko zechce.
Reprezentacyjny rekordzista
Cristiano Ronaldo tej pory w zespole narodowym wystąpił 234 razy, zdobywając 146 goli. W obu statystykach jest rekordzistą - nie tylko portugalskiego, ale i światowego futbolu.
W reprezentacji Portugalii zadebiutował w 2003 roku, a jego największym sukcesem było zdobycie w 2016 roku mistrzostwa Europy. Jednak w ostatnich 2-3 latach coraz częściej pojawiały się opinie, że gra w kadrze raczej dzięki swoim zasługom, a nie obecnej formie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.