Patrole policji wracają do szkół. "Będą kontrolować plecaki"
Od poniedziałku patrole policji wracają do szkół i będą w nich obecne do odwołania - zapowiada Komenda Główna Policji. Funkcjonariusze zyskają między innymi możliwość kontrolowania plecaków uczniów. To reakcja służb na niedawne brutalne ataki w placówkach oraz potężną falę gróźb w internecie.
Źródło zdjęć: © PAP
Najważniejsze informacje:
- W poniedziałek policjanci wrócą przed placówki oświatowe. Patrole będą obecne w szkołach i ich okolicach do odwołania.
- Funkcjonariusze będą mieli prawo m.in. do kontrolowania zawartości plecaków, jeśli nabiorą podejrzeń, że uczeń ukrywa niebezpieczne narzędzie.
- Jak przekazała KGP, po niedawnych tragicznych atakach na Mazowszu i masowym zamieszczaniu gróźb w sieci, służby zatrzymały już 76 młodych osób.
DLA CIEBIE
Biznes od środka: Czy złoto wciąż się opłaca? Dyrektor Mennicy Apart Bartosz Rączyński o inwestowaniu w złoto
DLA CIEBIE
W poniedziałek, po intensywnych piątkowych kontrolach, policjanci ponownie pojawią się w szkołach i ich bezpośrednim sąsiedztwie. Zgodnie z zapowiedziami Komendy Głównej Policji, funkcjonariusze będą pełnić służbę wokół placówek w patrolach pieszych i zmotoryzowanych do odwołania. Zostali również zobligowani do wchodzenia na teren szkół i stałego kontaktu z dyrekcją oraz pracownikami.
Służby zapowiadają zdecydowane kroki wobec uczniów, którzy mogą stanowić zagrożenie.
- Policjanci będą mogli dokonywać kontroli plecaków, jeżeli uznają to za stosowne — na przykład, jeśli uznają, że dana osoba sprawia wrażenie, że coś jest nie w porządku, bądź będą podejrzewać, że ma w plecaku jakiś niebezpieczny przedmiot - wyjaśniła podkomisarz Iwona Kijowska z Zespołu Prasowego Komendy Głównej Policji.
Oprócz działań prewencyjnych funkcjonariusze mają również przeprowadzać z młodzieżą rozmowy uświadamiające. Celem tych pogadanek jest przypomnienie o surowych konsekwencjach prawnych naśladowania ataków. Jak zaznacza policja, młodzież często uważa zamieszczanie gróźb w internecie za zwykły żart, nie zdając sobie sprawy z powagi sytuacji.
Zatrzymano 76 osób po fali internetowych gróźb
Działania służb to odpowiedź na masowe publikowanie przez nastolatków niebezpiecznych treści. Według najnowszych danych Komendy Głównej Policji zatrzymano już 76 osób.
Zdecydowana większość przypadków dotyczy publikowania w sieci – najczęściej na zamkniętych grupach lub komunikatorach – wiadomości nawołujących do popełnienia przestępstw. Zatrzymani kierowali groźby i chwalili się, że posiadają lub zamierzają kupić niebezpieczne narzędzia, takie jak noże, maczety czy broń palna. Przedstawicielka KGP przyznała, że u części zatrzymanych nastolatków faktycznie znaleziono tego typu przedmioty, choć stanowiło to zdecydowaną mniejszość przypadków. Służby podkreślają, że każdy zatrzymany będzie traktowany indywidualnie na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego.
W samej tylko piątkowej akcji, mającej na celu zabezpieczenie placówek, wzięło udział 24 tysiące policjantów wspieranych przez straże miejskie. Równolegle sytuację w internecie nieustannie monitoruje Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC) we współpracy z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz ekspertami z NASK. Do tej pory skontrolowano blisko 50 tysięcy placówek oświatowych.
Brutalne ataki na Mazowszu
Dzień wcześniej w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce 19-latek uzbrojony w nóż zaatakował aż dziewięć osób - pięcioro uczniów, dwoje nauczycieli oraz dwójkę osób postronnych. Co więcej, okazało się, że napastnik posiadał przy sobie plecak, w którym znajdował się materiał wybuchowy domowej roboty. Mężczyzna po ucieczce ze szkoły został zatrzymany przez policję.
Kolejnej tragedii udało się uniknąć w Sierpcu, gdzie policjanci udaremnili prawdopodobny atak. Zatrzymany 17-latek, który otwarcie groził, że "zrobi coś złego", usłyszał już prokuratorskie zarzuty i decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na dwa miesiące.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.