Ukraina uderzyła w Rosję. Wśród celów przemysł naftowy
Płonący magazyn firmy Ozon w Rosji (11.09)
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Reuters
"Są dobre rezultaty naszych uderzeń dalekiego zasięgi mających na celu zmniejszenie rosyjskiego potencjału do prowadzenia wojny" - napisał w piątek Wołodymyr Zełenski we wpisie na platformie X.
Poinformował, że ukraińska armia zaatakowała obiekty w obwodach saratowskim i wołgogradzkim. Ataki przeprowadzono również na rosyjskie obiekty na Morzu Czarnym, jak i w Dagestanie, obwodzie samarskim i w Kraju Permskim.
Good results from our long-range strikes aimed at reducing Russia’s capacity to wage war. An enterprise and an oil industry facility were hit in the Saratov and Volgograd regions. There are results in the Black Sea. Ukrainian long-range sanctions were also applied against targets… pic.twitter.com/xUQatHlNr9
— Volodymyr Zelenskyy / Володимир Зеленський (@ZelenskyyUa) September 11, 2026
O ataku bezzałogowców na rafinerię w Saratowie, gdzie doszło do wybuchu pożaru, poinformował wcześniej na Facebooku ukraiński Sztab Generalny. Dokładna skala zniszczeń jest ustalana. Rafineria ma możliwość przetwarzania do 7 milionów ton ropy naftowej rocznie i produkuje benzynę, olej napędowy, także na potrzeby rosyjskiej armii.
Dym nad rafinerią w Rosji
Źródło zdjęcia: x.com/ZelenskyyUa
Kolejne ataki na terenie Rosji
Z kolei w obwodzie wołgogradzkim zaatakowane zostało przedsiębiorstwo Wołgogradpromprojekt produkujące smołę oraz związki fosforoorganiczne. Są one używane między innymi przez przemysł lotniczy. Do ataku użyte zostały pociski manewrujące Flamingo produkowane przez ukraińską firmę Fire Point, o czym poinformował ukraiński portal Militarnyj.
W piątek rano w Saratowie ukraińskie drony uszkodziły natomiast infrastrukturę cywilną, o czym powiadomił gubernator obwodu saratowskiego Roman Busargin. Według niego nie odnotowano ofiar śmiertelnych ani rannych. Celem ataku były magazyny firmy e-commerce Ozon.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.