Miażdżący sondaż dla Zełenskiego. Ukraińcy wskazali winnego
Według badań Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii (KMIS) siedmiu na dziesięciu Ukraińców uważa, że prezydent Wołodymyr Zełenski ponosi odpowiedzialność za korupcyjne działania swojego otoczenia. Sondaż przeprowadzono w kontekście głośnej afery korupcyjnej w ukraińskiej energetyce, która ujawniona została w listopadzie 2025 r.
Wołodymyr Zełenski
Źródło zdjęć: © East News | Press Service Of The President Of Ukraine
Sondaż zrealizowany przez KMIS w dniach 12–21 września objął 1002 pełnoletnie osoby ze wszystkich regionów Ukrainy, z wyjątkiem terytoriów okupowanych. Badanie przeprowadzono metodą wywiadów telefonicznych na podstawie losowej próby numerów komórkowych.
Spośród ankietowanych 72 proc. wskazało, że prezydent Zełenski osobiście odpowiada za korupcyjne czyny swojego otoczenia, 25 proc. zaprzeczyło tej tezie, a 3 proc. nie miało zdania.
Zaufanie do prezydenta a ocena odpowiedzialności
Wyniki różnią się diametralnie w zależności od poziomu zaufania, jakim respondenci darzą głowę państwa. Wśród osób całkowicie ufających Zełenskiemu jedynie 3 proc. uznaje go za odpowiedzialnego za korupcję w jego kręgu, podczas gdy 81 proc. nie podziela tej oceny. Z kolei wśród tych, którzy prezydentowi całkowicie nie ufają, aż 85 proc. przypisuje mu tę odpowiedzialność.
Instytut zaznacza, że w świadomości obywateli "odpowiedzialność" oznacza przede wszystkim odpowiedzialność polityczną, a nie oskarżenie o osobisty udział w korupcji.
Tło dla sondażu stanowi głośna afera korupcyjna w sektorze energetycznym, którą w listopadzie 2025 r. ujawniły Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP). Śledztwo wykazało rozbudowany system łapówkarski powiązany z państwowym operatorem elektrowni jądrowych – Enerhoatomem. Kontrahenci mieli płacić od 10 do 15 proc. wartości kontraktów jako nielegalne wynagrodzenie. Łącznie przez kijowskie "back office" wykorzystywane do legalizacji środków przepłynąć miało ok. 100 mln dolarów.
W sprawie zatrzymano pięć osób, a siedmiu postawiono zarzuty. Za głównego organizatora procederu uchodzi Tymur Mindicz – biznesmen i wieloletni bliski współpracownik Zełenskiego, który przebywa za granicą i unika powrotu na Ukrainę. Do grona podejrzanych trafił również Andrij Jermak, były szef kancelarii prezydenta, przez lata uważany za jednego z najpotężniejszych urzędników w kraju. W listopadzie ubiegłego roku Jermak złożył rezygnację, a NABU i SAP przeprowadziły rewizję w jego mieszkaniu.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.