Pożar przy stacji Starlink. Jacek Dobrzyński: rozważane są różne wersje
Gawkowski: Służby pracują na miejscu
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Kluczowe fakty:
- Przy stacji satelitarnej Starlink w Woli Krobowskiej doszło do pożaru.
- Na miejscu pracują funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
- Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych powiedział w TVN24 o możliwych przyczynach pożaru.
W środę wieczorem doszło do pożaru przy stacji łączności satelitarnej Starlink w Woli Krobowskiej (Mazowieckie). Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński mówił w TVN24, że na miejscu pracują policjanci, którzy "robią oględziny miejsca zdarzenia, zabezpieczają ślady".
Przekazał, że na miejscu są też funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. - Weryfikują, analizują te wszystkie informacje, które tam do tej pory zostały zebrane - powiedział.
Jacek Dobrzyński
Źródło zdjęcia: TVN24
Jacek Dobrzyński o pożarze przy stacji łączności satelitarnej Starlink
Dobrzyński zaapelował, by nie wpadać w panikę. - Nie wszystkie podpalenia, nie wszystkie katastrofy są aktami dywersyjnymi - zaznaczył.
Rzecznik przekazał, że "rozważane są i badane różne wersje tego zdarzenia". - Faktem jest, że pożar rozpoczął się od stacji, od agregatu, więc dwie wersje - umyślne podpalenie lub zwarcie instalacji elektrycznej - powiedział. - Jeśli jest to umyślne podpalenie, a wszystko może na to wskazywać, to teraz trzeba ustalić sprawcę, znaleźć sprawcę i przede wszystkim sprawdzić motywy, jakimi się kierował, co było przyczyną, że doszło w ogóle do tego podpalenia - tłumaczył.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.