Na pokładzie były dziesiątki migrantów. Tragedia na kanale La Manche
Nie żyje dwóch mężczyzn w wieku 30 i 40 lat, którzy próbowali przepłynąć kanał La Manche - przekazało w poniedziałek BBC. Prokuratura w Boulogne-sur-Mer wszczęła dochodzenie ws. ich śmierci.
Nie żyje dwóch migrantów. Chcieli grupowo przepłynąć do Wielkiej Brytanii
Francuskie media podały, że policja zauważyła w niedzielę ok. godz. 22:00 grupę migrantów, którzy odpływali łodzią z plaży w Berck (Francja). Gdy dopłynęli do nich ratownicy, zobaczyli jak osoby znajdujące się na przeładowanej łodzi próbowały wyrzucać z niej wodę przy pomocy butów.
- Kiedy przybyliśmy na miejsce, na pokładzie znajdowało się co najmniej 80 osób, a w powietrzu unosił się silny zapach benzyny - powiedział gazecie "La Voix du Nord" dyrektor francuskiej krajowej służby ratownictwa morskiego (SNSM) Jean-Marc Lamblin. Nadmienił również, że na łodzi znajdowało się tak dużo osób, że około 20 z nich wypadło za burtę i nie miało możliwości wspięcia się z powrotem na pokład.
ZOBACZ: Koniec umowy między Francją i Wielką Brytanią. Dotyczyła odsyłania migrantów
BBC powiadomiło też, że dwie kobiety doznały oparzeń. Zabrano je, wraz z dwoma mężczyznami, na stały ląd, gdzie zajęli się nimi medycy. Życiu kobiet nie zagrażało niebezpieczeństwo, jednak 30- i 40-latek zmarli około północy.
"Jeden wchodzi, jeden wychodzi". Umowa dotyczyła odsyłania migrantów
Ostatniego dnia września zakończyła się umowa "jeden wchodzi, jeden wychodzi", między Wielką Brytanią a Francją. Oba kraje zawarły ją w lipcu zeszłego roku, w reakcji na rosnącą liczbę nielegalnych przepraw imigrantów przez Kanał La Manche do brytyjskie wyspy.
Porozumienie polegało na tym, że w zamian za odesłanie do Francji jednej, nielegalnej osoby, Londyn przyjmie inną, wyznaczoną przez Paryż, jako legalnego imigranta. W ramach umowy Wielką Brytanię opuściło 951 osób, natomiast zezwolono 935 na legalny wjazd do Zjednoczonego Królestwa. Francja nie chciała jednak jej przedłużać, uznając, że jest nieskuteczna.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.