Szykuje się zjawisko na niebie. Jesienny "deszcz gwiazd" może zachwycić
W nocy z 8 na 9 października przypadnie noc spadających gwiazd, czyli maksimum aktywności Drakonidów. Najlepsze chwile tej astronomicznej obserwacji nastąpić mogą około godz. 3 czasu polskiego. Ale korzystne warunki do śledzenia tego spektaklu przy dobrych parametrach pogody mogą pojawić się wcześniej, między godz. 20 a 23. Tegoroczne widowisko ułatwi niemal niewidoczny Księżyc.
W październiku dwukrotnie można będzie obserwować spadające gwiazdy. Widowisko na niebie szykuje się w nocy z 8 na 9 października i 24-25 października
Źródło zdjęć: © PAP | Marcin Bielecki
Najważniejsze informacje:
- Księżyc 8 października będzie oświetlony zaledwie w 6 proc. i zajdzie przed rozpoczęciem głównej części obserwacji.
- Do oglądania Drakonidów nie potrzeba teleskopu, ponieważ meteory najlepiej śledzić w szerokim polu widzenia.
- Kolejnym październikowym rojem będą Orionidy, których maksimum przypadnie w nocy z 21 na 22 października.
Drakonidy nie dostarczą aż tak ogromnych emocji jak sierpniowe Perseidy. Jednak warto zadrzeć głowę do góry i spojrzeć w jesienne niebo. Drakonidy najlepiej obserwować z dala od miejskich świateł. Przydatne mogą być polany, punkty widokowe i tereny wiejskie.
Warto także pozwolić oczom przyzwyczaić się do ciemności. Adaptacja trwa około 15–20 minut i ułatwia dostrzeżenie słabszych meteorów.
Jak przygotować się do obserwacji Drakonidów?
Teleskop nie będzie potrzebny. Rój zajmuje szeroki obszar nieba, dlatego wystarczy obserwacja gołym okiem. Sprzyjający będzie również nów, przypadający 10 października. Dzięki temu światło Księżyca nie powinno znacząco ograniczać widoczności meteorów.
Jak podaje RMF FM, w typowych latach Drakonidy przynoszą około pięciu meteorów na godzinę. W przeszłości ich aktywność potrafiła jednak gwałtownie wzrosnąć. W 1933 i 1946 r. odnotowano tysiące zjawisk w ciągu godziny, a podobne nagłe zwiększenie liczby meteorów obserwowano także w 2011 r.
Meteory powstają z drobin pyłu pozostawionych przez kometę 21P/Giacobini-Zinner. Cząstki spalają się w atmosferze, tworząc świetliste ślady.
Orionidy pojawią się pod koniec października
Niespełna dwa tygodnie później, w nocy z 21 na 22 października 2026 r., maksimum osiągną Orionidy. Rój jest związany z kometą Halleya. W idealnych warunkach można zobaczyć do 20 meteorów na godzinę, choć rzeczywista liczba będzie zależeć od jasności nieba i obecności Księżyca.
Podczas maksimum Orionidów Księżyc będzie oświetlony w 80 proc. Jego blask może utrudniać obserwacje, ale naturalny satelita zajdzie o godz. 03:09. Najlepszy czas na oglądanie roju przypadnie tuż przed świtem, około godz. 05:39, gdy jego radiant znajdzie się 56 stopni nad horyzontem. Z dala od świateł miejskich można wtedy liczyć na około 10 meteorów na godzinę.
Obserwacje meteorytów są cykliczne, bo w naszym Układzie Słonecznym krążą pierścienie pyłu pozostałe na orbicie dawno rozpadłej albo wciąż jeszcze krążącej komety. Na trasie podróży krąży wciąż pył kiedyś wyrzucony z tej komety. Ziemia, krążąc po swojej orbicie, przechodzi przez taki pierścień, a wtedy można zobaczyć roje meteorów.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.