Szefowa unijnej dyplomacji o nowych danych wywiadowczych dotyczących Rosji

„Musimy zachować czujność, ponieważ dane wywiadowcze wskazują, że Rosja planuje kolejne akty sabotażu i ataki wymierzone w naszą demokrację, które mają na celu podzielenie naszych społeczeństw i zastraszenie ich, by powstrzymały się od udzielania pomocy Ukrainie” – powiedziała dziś o poranku Kaja Kallas, szefowa unijnej dyplomacji, tuż przed spotkaniem ministrów obrony państw UE w Brukseli.
Kaja Kallas, fot. RONALD WITTEK /PAP
Kaja Kallas o planach Kremla
Dziś w Brukseli odbywa się spotkanie ministrów obrony państw Unii Europejskiej. Tuż przed rozpoczęciem obrad krótkiej wypowiedzi mediom udzialiła szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas. Poinformowała, że nowe dane wywiadowcze wskazują, że Federacja Rosyjska „planuje kolejne akty sabotażu i ataki wymierzone w naszą demokrację, które mają na celu podzielenie naszych społeczeństw i zastraszenie ich, by powstrzymały się od udzielania pomocy Ukrainie”.
Sabotaż może obejmować m.in. podpalenia, celowe uszkadzanie maszyn, narzędzi roboczych, linii produkcyjnych lub pojazdów, a także np. uszkadzanie sieci energetycznych, rurociągów, mostów czy systemów łączności. Sabotażem może być także zanieczyszczanie surowców, cyberataki, przeciążanie serwerów firm lub instytucji, aby odciąć klientów od usług online. Sabotaż może być również informacyjny i psychologiczny. Przykładem może być szerzenie dezinformacji.
Dlaczego tak łatwo dajemy się nabrać na dezinformację?
Dezinformacja jest jednym z najważniejszych, najgroźniejszych, najtańszych i najbardziej skutecznych narzędzi wojny hybrydowej. Jest groźna dlatego, że dużo trudniej ją zdemaskować niż kłamstwo, fake news. To nie w pełni fałszywa lub wprowadzająca w błąd informacja, a coś, co jest bardzo pradowopodobne, a najczęściej punktem wyjścia do zafałszowanego obrazu jest prawdziwe zdarzenie. Są to więc zmanipulowane lub wyrwane z kontekstu treści, które de facto odwracają punkt widzenia.
Czemu służy dezinformacja i dlaczego tak często wykorzystywana jest np. przez Rosję? Ma ona wzbudzać emocje, wpływać na opinię publiczną, decyzje ludzi i przez to na przebieg wydarzeń. Ma doprowadzić przede wszystkim do podziału, a więc polaryzacji i konfliktów w danym społeczeństwie.
O tym, że zagrożenie propagandą i dezinformacją jest obecnie większe niż zagrożenie militarne mówiła również w rozmowie z korespondentem RMF FM Pawłem Żuchowskim Agnieszka Homańska, szefowa gabinetu politycznego ministra spraw zagranicznych.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.