The Jerusalem PostPalestinian history children's book withdrawn from publisher due to editorial disagreementsInquirerIlocos Sur town rolls out cashless payments in markets, transportBollywood HungamaAmit Trivedi makes a SHOCKING confession about Anurag Kashyap’s No Smoking: “Mujhe film dekh ke kuch samaj nahin aaya!”; reveals Shilpa Rao STRUGGLED to get him his Bollywood breakRTP DesportoIúri Leitão e Ivo Oliveira conquistam prata em madisonDaily MaverickOUR CITY NEWS: Joburg mayoral candidate Tlaleng Mofokeng on balancing grief and her political visionХабрCilium в качестве Load Balancer для локального Kind-кластера через Gateway APIZDF heuteManipulation durch GerrymanderingKhaosod EnglishMysterious footprints in Udon Thani spark dinosaur speculationSky TG24Da Milano a Torino, i video degli scontri di sabato nelle città italianeInteriaSprzeczne głosy ws. dostępu Ukrainy do Starlinka. Rubio odpiera zarzutyScreen Rant7 Kids Movies From The 21st Century That Feel Like They Belong In The 1980sHet Laatste NieuwsMike Penders is aan zet bij Chelsea: Emiliano Martinez “enkele weken” buiten strijd na kaakbreuk
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, October 18, 2026

Zamieszki spustoszyły Francję. "Poziomu przemocy, jakiego nie widzieliśmy"

Translate

Gdy sobotnie demonstracje we Francji przeciwko rosnącym kosztom życia i pogarszającej się jakości usług publicznych wymknęły się spod kontroli, doszło do zamieszek. Jak przekazała agencja Reutera, przerodziły się w jedne z najgorszych aktów przemocy, jakie kraj ten widział od dziesięcioleci.

Minister spraw wewnętrznych Francji Laurent Nunez poinformował, że w demonstracjach w całym kraju wzięło udział około 550 tys. osób. Związek zawodowy CGT szacuje jednak tę liczbę na 800 tys. osób. Większość z nich pokojowo maszerowała ulicami dziesiątek miast. Jednak niektóre agresywne grupy atakowały budynki publiczne, plądrowały luksusowe butiki i supermarkety oraz atakowały pojazdy policyjne i funkcjonariuszy.

Protesty we Francji przerodziły się w zamieszki. Spłonął zabytkowy ratusz

W Limoges spłonął zabytkowy ratusz. Wzniecony ogień błyskawicznie rozprzestrzenił się po całym budynku. Doszło do zawalenia się wieży zegarowej. Budynek został otwarty w 1883 r. - Dzika horda celowo podpaliła ten 143-letni budynek, którego dach w znacznej części zawalił się podczas sobotnich protestów - powiedział prefekt departamentu Haute-Vienne Maurice Barate, w rozmowie z kanałem informacyjnym LCI.

🚨BREAKING: The historic Limoges town hall has just completely collapsed after far-left rioters set it on fire It was built in 1876. It survived World Wars. It did not survive modern France. https://t.co/LRjxvBQ5KV

— Inevitable West (@Inevitablewest) October 17, 2026

Dodatkowo w Marsylii ubrani na czarno protestujący wtargnęli do ratusza i zdewastowali budynek anarchistycznymi graffiti, z kolei w Lyonie protestujący podpalili miejskie biuro turystyczne.

ZOBACZ: Chaos na ulicach we Francji. Policja starła się z protestującymi

Premier Francji Sébastien Lecornu oświadczył w sobotę, że rząd nie da się "zastraszyć" przemocą, a za zamieszki obwinił "skrajną lewicę" i przestępców. "Tym, którzy ewidentnie chcą wykorzystać tę przemoc jako 'rozgrzewkę' przed wyborami prezydenckimi, mówię jasno: nie damy się zastraszyć. Nikt nie narzuci swojej agendy politycznej za pomocą przemocy" - napisał w poście na X.

Rekordowe zatrzymania w Paryżu. "Przerażający poziom przemocy"

Przekazał również, że w całym kraju aresztowano około 1200 osób. Szef tamtejszego rządu dodał, że w związku ze starciami z protestującymi około 150 policjantów i żandarmów odniosło obrażenia. Dodał, że to "cud, że liczba ofiar nie była wyższa".

W niedzielę paryska policja poinformowała, że tylko w stolicy ujęto 855 osób. Służby określiły tę liczbę jako "rekordową". Zastępczyni burmistrza Lamia El Aaraje stwierdziła, że Paryż doświadczył "takiego poziomu przemocy, jakiego nigdy wcześniej nie widzieliśmy".

ZOBACZ: Rośnie napięcie we Francji. 15-latek stracił rękę podczas zamieszek

Zdaniem Lecornu, zamieszki w Paryżu były wymierzone w kluczowe ośrodki władzy w kraju, m.in. Pałac Elizejski, siedzibę rządu oraz w parlament. Francuski premier potępił "przerażający poziom przemocy".

Również prezydent Emmanuel Macron odniósł się do sobotnich wydarzeń. Napisał w serwisie X, że we Francji "nie ma miejsca dla przemocy". Zapewnił, że sprawcy ataków na budynki publiczne i sklepy zostaną ukarani. Zaapelował o jedność w obliczu "tych, którzy sieją chaos".

View the original on Polsat News →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.