Dlaczego Harry i Meghan wracają do Wielkiej Brytanii? Dwa powody miały przesądzić o decyzji

Co stoi za powrotem księcia Harry'ego i Meghan Markle do Wielkiej Brytanii? „The New York Post” pisze o wysokich kosztach życia w Stanach Zjednoczonych - utrzymanie posiadłości w Montecito w Kalifornii kosztuje parę rocznie 600 tys. dolarów (ponad 2,2 mln zł). Choć Sussexowie deklarują, że chcą zatrzymać dom, w lokalnym środowisku pośredników nieruchomości już się zagotowało. Powrót ma być związany także z chęcią zbliżenia dzieci do brytyjskiej rodziny królewskiej oraz Harry’ego do ojca.
Potencjalnym argumentem za sprzedażą domu w Montecito i powrotem do Wielkiej Brytanii mogą być bardzo wysokie koszty utrzymania nieruchomości. Według wyliczeń „New York Post” sama rata kredytu hipotecznego oraz podatek od nieruchomości oznaczają wydatek przekraczający 600 tys. dolarów rocznie. Po doliczeniu ubezpieczenia, utrzymania rozległego terenu i ochrony koszty mogą przekraczać 650 tys. dolarów rocznie.
Kredyt na ponad 9,5 mln dolarów
Harry i Meghan kupili posiadłość w Montecito 9 czerwca 2020 roku. Z dokumentów hrabstwa Santa Barbara wynika, że należąca do nich spółka Rockbridge LLC zapłaciła za nieruchomość 14,65 mln dolarów (ponad 51 mln zł). Trzy dni później spółka zaciągnęła w City National Bank kredyt hipoteczny w wysokości 9,52 mln dolarów (35 mln zł). Jest to kredyt o zmiennym oprocentowaniu: początkowa stawka wynosiła 2,49 proc., a po zmianie warunków w lipcu 2030 roku oprocentowanie może wzrosnąć nawet do 7,49 proc.
„New York Post” wyliczył, że przy standardowym 30-letnim okresie spłaty rata kredytu wynosi obecnie około 40–43 tys. dolarów miesięcznie (ok. 150 tys. zł). Oznacza to ponad 480 tys. dolarów rocznie (ponad 1,7 mln zł), jeszcze przed uwzględnieniem podatków, ubezpieczenia i kosztów utrzymania posiadłości. Wysokie są również podatki od nieruchomości. Według danych hrabstwa Santa Barbara podatek za 2025 rok wyniósł 149 668 dolarów (ok 560 tys. zł), przy wartości szacunkowej nieruchomości wynoszącej 14,38 mln dolarów.
„New York Post” wskazuje, że podatek rósł w każdym kolejnym roku: od 138 629 dolarów w latach 2021–2022, przez 141 645, 144 229 i 146 930 dolarów, aż do 149 668 dolarów. Łącznie w ciągu pięciu lat Harry i Meghan mieli zapłacić około 721 tys. dolarów (prawie 2,7 mln zł) samych podatków od nieruchomości. Po uwzględnieniu kredytu i podatków podstawowe roczne obciążenia przekraczają więc 600 tys. dolarów (2,2 mln zł). Po doliczeniu pozostałych stałych kosztów utrzymania posiadłości kwota może być wyższa niż 650 tys. dolarów rocznie (ok. 2,4 mln zł).
Co dalej z domem Harry'ego i Meghan? „Każdy pośrednik chce tę ofertę”
Jason Streatfeild, agent Douglas Elliman działający na rynku Santa Barbara i Montecito, zwrócił uwagę, że tak duże transakcje nie muszą być od razu publikowane na rynku. Jak powiedział „New York Post”, luksusowe nieruchomości tego typu często są oferowane poza rynkiem, po podpisaniu umowy o zachowaniu poufności. Jego zdaniem jest możliwe, że w sprawie posiadłości Sussexów już prowadzone są rozmowy z potencjalnymi kupcami.
Bardzo możliwe, że zamierzają ją wystawić na sprzedaż, ale mam silne przeczucie, że już teraz toczą się rozmowy i jest ona pokazywana potencjalnym nabywcom – stwierdził Streatfeild.
Agent przyznał również, że otrzymuje wiele pytań dotyczących ceny rezydencji Sussexów. Jego zdaniem nieruchomość mogłaby zostać wystawiona za około 75 mln dolarów (276 mln zł), a ostateczna cena sprzedaży mogłaby wynieść od 55 do 65 mln dolarów (240 mln zł). To jednak szacunki agenta, a nie potwierdzona cena ofertowa lub transakcyjna.
Dom Harry'ego i Meghan z widokiem na ocean
Posiadłość ma około 1670 metrów kwadratowych. Znajduje się na terenie o powierzchni około 3 hektarów. W skład posiadłości wchodzi dziewięć sypialni i 17 łazienek, a także basen, kort tenisowy i rozległy teren wokół domu. Według Streatfeilda wartość nieruchomości w Montecito znacząco wzrosła od czasu zakupu przez Sussexów.
Dla porównania agent przywołał nieco mniejszą posiadłość należącą wcześniej do wokalisty Maroon 5 Adama Levine'a, która została sprzedana za 60 mln dolarów (221 mln zł). Rezydencja Harry'ego i Meghan jest większa i stoi na ponad dwukrotnie większym terenie. Historia zakupu również jest dla Sussexów korzystna. Nieruchomość była wystawiona na sprzedaż od pięciu lat, a w 2015 roku jej cena ofertowa wynosiła 34,5 mln dolarów (ponad 125 mln zł). Para kupiła ją w 2020 roku za 14,65 mln dolarów.
Przeprowadzka do Wielkiej Brytanii
Spekulacje o możliwej sprzedaży pojawiają się w związku z planowaną przeprowadzką Harry'ego i Meghan do Wielkiej Brytanii. Według informacji „New York Post” para ma w tym miesiącu przenieść się tam wraz z dziećmi, siedmioletnim Archiem i pięcioletnią Lilibet. We wrześniu dzieci mają rozpocząć naukę w brytyjskiej szkole.
Sussexowie mieli jednak deklarować, że nie zamierzają sprzedawać ani posiadłości w Montecito, ani swojej wakacyjnej nieruchomości w Portugalii, jednak na razie nie ma potwierdzenia, że rezydencja w Montecito zostanie wystawiona na sprzedaż. Lokalizacja planowanego domu w Wielkiej Brytanii nie została na razie ujawniona.
Presja finansowa?
„New York Post” łączy potencjalną decyzję o sprzedaży także z sytuacją zawodową Sussexów. Gazeta zwraca uwagę m.in. na zakończenie ich wartej 100 mln dolarów umowy z Netfliksem w dotychczasowej formule oraz słabsze wyniki najnowszego projektu „Cookie Queens”. Film, którego producentami wykonawczymi są Harry i Meghan, zarobił podczas pierwszego weekendu około 354 tys. dolarów w 446 kinach.
Nie oznacza to jednak, że sprzedaż domu jest przesądzona ani że jej przyczyną są problemy finansowe pary. Na obecnym etapie są to przede wszystkim rynkowe spekulacje, a nie potwierdzony plan Sussexów.
Jeżeli jednak dojdzie do sprzedaży, mogłaby ona okazać się dla Harry'ego i Meghan bardzo korzystną transakcją. Przy cenie rzędu 55–65 mln dolarów nieruchomość kupiona za 14,65 mln dolarów przyniosłaby wielokrotny wzrost wartości – choć ostateczny zysk zależałby m.in. od wysokości pozostałego zadłużenia, kosztów transakcji i ewentualnych zobowiązań podatkowych.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.