Ataki paraliżują rosyjskiego giganta. Traci miliardy
Urszula Cieślak o umowie na linii USA-Rosja ws. eksportu diesla
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Vladfotograf/Shutterstock
Od początku 2026 r. ukraińskie drony zaatakowały rosyjskie rafinerie co najmniej 114 razy, ponad dwukrotnie częściej niż w analogicznym okresie 2025 roku. Uderzenia doprowadziły do ograniczenia przerobu ropy, niedoborów paliw i wprowadzenia przez Moskwę ograniczeń eksportowych benzyny, oleju napędowego i paliwa lotniczego - poinformował Bloomberg.
Paraliż Rosnieftu
Według agencji Rosnieft, który jest największym rosyjskim koncernem przetwórstwa ropy, jest szczególnie narażony na skutki ataków. Firma zarządza 12 rafineriami, które odpowiadają za około jedną trzecią rosyjskich mocy przerobowych.
"Rafineria w Riazaniu, dostarczająca paliwa do Moskwy i okolic, od pierwszego ataku w maju pozostawała nieczynna przez ponad połowę czasu, a zakład w Tuapse nad Morzem Czarnym nie pracuje od kwietnia" - podał Bloomberg.
Odbudowę zakładów utrudniają zachodnie sankcje, ograniczające dostęp do części zamiennych i technologii. Rosnieft korzysta z rosyjskich zamienników oraz chińskiego sprzętu, którego dostawy mogą trwać miesiącami.
"Koncernowi udawało się ponownie uruchamiać niektóre rafinerie w ciągu kilku tygodni od ataku, jednak zakłady były atakowane ponownie, gdy naprawy dobiegały końca lub były bliskie ukończenia. Konieczność wielokrotnego naprawiania uszkodzonego sprzętu zakłóca działalność operacyjną i powoduje wzrost kosztów do poziomu, który - jak ostrzegali nieoficjalnie przedstawiciele rosyjskiej spółki naftowej - w dłuższej perspektywie jest nie do utrzymania".
Problemy Rosnieftu
W pierwszym półroczu 2026 r. zysk netto koncernu spadł o niemal 20 proc. - do 200 mld rubli (około 2,4 mld dolarów). Wskaźnik zadłużenia netto do EBITDA wzrósł na koniec czerwca do 1,8 - to najwyższy poziom od ponad pięciu lat.
Problemy finansowe zbiegają się z opóźnieniami w realizacji arktycznego projektu Vostok Oil, którego koszt szacowany jest na blisko 50 mld dolarów. Inwestycja ma zapewnić Rosji nowe źródła wydobycia i zwiększyć eksport ropy przez Arktykę, jednak rozwój nowych złóż postępuje wolniej, niż zakładano.
Według firmy analitycznej Rystad Energy wydobycie w ramach projektu może osiągnąć w 2030 r. około 440 tys. baryłek dziennie, znacznie poniżej zapowiadanych przez szefa Rosnieftu Igora Sieczina miliona baryłek. Dodatkowym ograniczeniem jest brak odpowiedniej liczby specjalistycznych tankowców przystosowanych do żeglugi w arktycznych warunkach.
Ataki na rafinerie Rosnieftu
Bloomberg zwraca uwagę, że ukraińskie drony atakują coraz bardziej oddalone cele. W lipcu uderzyły w rafinerię w Omsku, położoną około 2,5 tys. km od granicy z Ukrainą. Terminal Vostok Oil znajduje się jeszcze około 800 km dalej i dotychczas pozostawał poza zasięgiem sił ukraińskich, jednak może się to zmienić.
Rosnący zasięg ukraińskich ataków może mieć znaczenie również dla zagranicznych inwestorów zaangażowanych w rosyjski sektor naftowy. Jak podał Bloomberg, sytuację finansową Rosnieftu i skalę zniszczeń jego infrastruktury uważnie monitoruje katarski państwowy fundusz majątkowy Qatar Investment Authority (QIA), posiadający 18,46 proc. akcji spółki. W trakcie wojny w Ukrainie fundusz odnotował znaczny spadek wypłat dywidend.
- QIA liczy na szybkie zakończenie konfliktu, aby w dłuższej perspektywie zabezpieczyć swoją inwestycję - powiedział jeden z trzech katarskich urzędników zaznajomionych ze sprawą, cytowanych przez Bloomberga pod warunkiem zachowania anonimowości.
Efekt wojny i sankcji
Rosja uzyskuje około jednej piątej dochodów budżetu federalnego z ropy i gazu.
"Lata wojny i sankcji utrudniają producentom ropy, w tym największemu w Rosji koncernowi Rosnieft, utrzymanie obecnego poziomu wydobycia przy jednoczesnym rozwijaniu nowych złóż" - podsumowuje Bloomberg
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.