Trump: nie chcę robić niczego, co mogłoby odciągnąć Rosję od stołu negocjacyjnego
Trump uchyla ustawę sankcyjną na Rosję. Europa sankcji łagodzić nie zamierza
Źródło wideo: "Fakty" TVN
Źródło zdj. gł.: THE WASHINGTON POST POOL
"Moja decyzja w sprawie Rosji jest bardzo prosta. Negocjuję pokój w wojnie między Rosją a Ukrainą i nie chcę robić niczego, co mogłoby nierozważnie odciągnąć Rosję od stołu negocjacyjnego. Czynimy znaczne postępy, co dotyczy również trwających rozmów w sprawie zakładników!" - napisał Trump we wpisie na swoim portalu Truth Social. Prezydent zasugerował, że nowe sankcje może wprowadzić później i stwierdził, że "Rosja robi bardzo mało, jeśli w ogóle, aby pomóc Islamskiej Republice Iranu" w porównaniu z tym, co mogłaby zrobić. "Chcę, aby tak pozostało - i tak właśnie będzie, o ile na drodze nie staną głupi ludzie" - czytamy we wpisie.
Wpis Donalda Trumpa
Źródło zdjęcia: Truth Social/Donald J. Trump
Trump: Zełenski nie chce zakończyć tej wojny
Trump pochwalił przy tym Rosję za to, że "wysyła miliony baryłek oleju napędowego na cały świat po niskiej cenie". Jednocześnie potępił prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego za ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie, które, jego zdaniem, szkodzą światu.
"Rolnicy, hodowcy i wszelkiego rodzaju firmy bardzo cierpią z tego powodu, ale Rosja mimo to wysyła miliony baryłek oleju napędowego na cały świat po niskiej cenie. Zełenskiego to nie obchodzi. Szczerze mówiąc, biorąc pod uwagę ogromne sumy, jakie przekazuje mu Europa, oraz środki, które w przeszłości dał mu 'skorumpowany' Joe Biden, on nie chce zakończyć tej wojny i prawdopodobnie nigdy nie chciał" - napisał Trump.
Według Trumpa, Ukraina "jest w ruinie", straciła znaczną część terytoriów i "nie ma już dostępu do mórz i oceanów". Jak dodał, "populacja mężczyzn" w Ukrainie "jest zdziesiątkowana - wielu z nich odniosło rany lub zginęło". "CHCĘ, ABY TA WOJNA SIĘ SKOŃCZYŁA!" - zakończył długi wpis Trump.
USA wstrzymują sankcje
Wzmianka prezydenta o negocjacjach w sprawie zakładników zdają się być potwierdzeniem wcześniejszych doniesień o tym, że Biały Dom dąży do wypuszczenia więźniów politycznych z rosyjskich więzień, oferując w zamian złagodzenie sankcji. Sprawą ma się zajmować wysłannik Trumpa na Białoruś John Coale, który podobną strategię zastosował dążąc do uwolnienia więźniów przez reżim w Mińsku.
Prezydent USA w piątek podpisał rozporządzenie zawieszające wejście w życie wszystkich sankcji i ceł przeciwko Rosji i jej partnerom przewidzianych przez ustawę im. Lindseya Grahama. Jego uzasadnienie tego ruchu odbiega od tego, jak tłumaczył je sekretarz stanu i doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Marco Rubio. Szef dyplomacji USA w sobotę sugerował, że Trump wstrzymał działanie ustawy, by w ciągu najbliższych 60 dni Biały Dom przeanalizował potencjalne gospodarcze skutki ceł. O 60-dniowym okresie analiz mówił też w niedzielę minister finansów Scott Bessent, choć podpisane przez Trumpa rozporządzenie jest bezterminowe i nie wymienia żadnego dwumiesięcznego okresu.
Wpis amerykańskiego prezydenta jest już kolejnym, w którym atakuje prezydenta Ukrainy i oskarża go o bycie przeszkodą w drodze do pokoju.
Zełenski w niedzielnym wywiadzie dla NBC mówił, że ma nadzieję, że Trump nie stanął po stronie Rosji. Przestrzegał jednak, że taki ruch byłby "historycznym błędem" i oznaczałby dla Ukrainy zgubę.
Putin ma proponować zakończenie wojny na swoich zasadach
Jak podał "Wall Street Journal", Putin zaproponował zorganizowanie w przyszłym miesiącu szczytu z udziałem prezydenta USA Donalda Trumpa oraz przywódcy Chin Xi Jinpinga, aby wynegocjować zakończenie trwającego od czterech lat konfliktu na Ukrainie na warunkach korzystnych dla Moskwy.
Powołując się na byłego rosyjskiego funkcjonariusza wywiadu, gazeta poinformowała w niedzielę, że propozycja Putina padła podczas rozmowy telefonicznej z Trumpem, która odbyła się 9 października. W trakcie tej samej rozmowy zawarto również porozumienie, na mocy którego USA mają zakupić rosyjski olej napędowy i ułatwić jego sprzedaż na rynku światowym.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.