Po katastrofie kolejowej w Sokolnikach Suchych zmarł kierowca ciężarówki
Prokurator Grzegorz Walicki potwierdził śmierć kierowcy ciężarówki
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Zmarł kierowca ciężarówki, która zderzyła się z pociągiem w miejscowości Sokolniki Suche. Śledczy planowali postawić mężczyźnie zarzuty, ale w związku z jego śmiercią nie będzie to możliwe. Nie oznacza to jednak, że postępowanie zostanie umorzone. Prokuratura kontynuuje wyjaśnienie okoliczności wrześniowej katastrofy.
Zarzuty nie zostaną ogłoszone
- Potwierdzam, że kierowca ciężarówki zmarł w tamtym tygodniu w szpitalu - powiedział nam prokurator Grzegorz Walicki z Prokuratury Okręgowej w Radomiu, prowadzący śledztwa w sprawie katastrofy kolejowej w Sokolnikach Suchych. - Zgromadzony w tej sprawie materiał dowodowy uzasadniał wydanie postanowienia o przedstawieniu mu zarzutów, jednak z uwagi na jego śmierć nie zostanie ono ogłoszone - dodał.
Zarzut miał dotyczyć spowodowania nieumyślnie katastrofy w ruchu lądowym, w której śmierć poniosła jedna z pasażerek. - Mimo śmierci podejrzanego będą kontynuowane czynności procesowe, w szczególności będziemy przesłuchiwać pasażerów pociągu - mówił prokurator.
Śledztwo jest kontynuowane
Prokurator Robert Czerwiński, szef Prokuratury Okręgowej w Radomiu doprecyzował natomiast, że do śmierci mężczyzny w szpitalu doszło 15 października. - W dalszym ciągu prowadzone są czynności w tej sprawie dowodowe, które mają za zadanie ustalić w sposób niebudzący wątpliwości przebieg tej katastrofy - podtrzymał.
Równocześnie postępowanie wyjaśniające prowadzi Państwowa Komisja Wypadków Kolejowych. - Śledztwo wymaga jeszcze wielu dowodów, rekonstrukcji zdarzenia, ustalenia, jak doszło do śmierci pasażerki, więc ono będzie kontynuowane - zadeklarował prok. Walicki.
Tragiczny wypadek na przejeździe kolejowym
Do zdarzenia doszło 9 września. O godzinie 11.25 w Sokolnikach Suchych na przejeździe kolejowym z sygnalizacją świetlną pociąg PKP Intercity "Koziołek" relacji Lublin Główny - Szczecin Główny zderzył się z samochodem ciężarowym. Skład wykoleił się. Śmierć poniosła jedna pasażerka, która podróżowała w pierwszym wagonie za lokomotywą. Ofiarą śmiertelną wypadku jest 39-letnia mieszkanka z okolic Lublina. Cztery osoby zostały poważnie ranne.
"Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca ciężarówki zignorował czerwone pulsujące światła ostrzegawcze i nie zatrzymał się przed przejazdem, naruszając przepisy ruchu drogowego. W wyniku zderzenia lokomotywa uniosła się i obróciła o 180 stopni, uszkadzając pierwszy wagon składu. Wykolejeniu uległo również pięć kolejnych wagonów" - opisywała Anna Znajewska-Pawluk, rzeczniczka PKP PLK.
Straty w infrastrukturze kolejowej zostały oszacowane na około trzy miliony złotych (kwota nie uwzględnia zniszczonego pociągu).
Po katastrofie maszyniści zapowiedzieli protest. Żądali natychmiastowej poprawy zabezpieczeń na przejazdach drogowo-kolejowych.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.