Radosław Sikorski ostro o roli Karola Nawrockiego w sprawie ambasadorów. "Zrobił to osobiście"
Minister spraw zagranicznych skomentował w rozmowie z dziennikarzami zaproszenie na wtorkowe posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego przedstawicieli Grzegorza Brauna.
— Ja mam alergię na zapach ruskich onuc. Braun to jest gość, który ma zarzuty za antysemityzm, za negowanie Holokaustu, za napaść w Sejmie i teraz jest partnerem do rozmów z prezydentem, do bycia przyjmowanym w Pałacu Prezydenckim. Bardzo się dziwię, że pan prezydent tak daleko zabrnął — mówił Sikorski.
— Pan prezydent zaprasza, kogo chce, zaprasza ruskie onuce, gości, którzy otwarcie mówią, że są prorosyjscy. To nie jest takie forum, gdzie można wobec takich ludzi mówić o bezpieczeństwie Polski. To też jest szokujące — dodał minister.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Prezydent nie ma obowiązku zapraszania Brauna, to jest jego decyzja. Jeśli to nastąpi, będzie to decyzja skandaliczna — podkreślił Sikorski.
Sikorski o uprawnieniach prezydenta
Kolejnym tematem była wojna wokół TK. — Sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybiera Sejm, a nie prezydent — zaznaczył Sikorski. — Karol Nawrocki chce decydować, kto jest sędzią TK, a kto nie, ale konstytucja mu na to nie pozwala — dodał minister.
— Prezydent powinien wykonywać swoje obowiązki. To, że przyjmuje ślubowanie sędziów, to nie jest jego widzimisię. Do tej roli został wybrany przez naród i powinien wykonywać obowiązki prezydenta — podkreślił Sikorski.
— Prezydent ma w państwie pewne protokolarne role, ale to nie daje mu podstawy do rządzenia Polską. Może według własnego widzimisię nadać komuś order, obywatelstwo, może kogoś ułaskawić, natomiast nie może wybierać sędziów i nie może wybierać ambasadorów — mówił Sikorski, podkreślając, że "rolą prezydenta nie jest rządzenie Polską".
— W sprawie ambasadorów muszę skorygować swoją wcześniejszą wypowiedź, bo myślałem, że to personel pana prezydenta nakłaniał ambasadorów do rezygnacji i porzucenia swojej misji. Okazuje się, że robił to osobiście prezydent. To nie jest rola prezydenta, zmuszanie ambasadorów do rezygnacji — dodał Sikorski.
Dopytywany o źródło informacji o roli prezydenta w rezygnacji ambasadorów, Sikorski odpowiedział: "Mamy taką wiedzę w Ministerstwie Spraw Zagranicznych".
Chodzi o Pawła Solocha i Jakuba Kumocha, którzy zrezygnowali z funkcji ambasadorów RP w związku z wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.