Matka Bartosza G. na wolności. Usłyszała dwa zarzuty
Katarzyna G. została zatrzymana we wtorek podczas przeszukania jej domu w Mławie w ramach śledztwa wszczętego tego dnia przez Prokuraturę Okręgową w Płocku w sprawie podżegania do zabójstwa zarówno ojca zamordowanej w 2025 r. Mai K., jak i jego pełnomocnika.
W trakcie przeszukania policjanci zabezpieczyli m.in. nośniki danych elektronicznych, w tym telefony, a także dokumenty papierowe. Doszło w tym czasie do incydentu z udziałem 47-letniej Katarzyny G., która - jak poinformowała w środę płocka prokuratura okręgowa - uderzyła policjanta. Nie odniósł on obrażeń. Z powodu naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza kobieta została od razu zatrzymana. W sprawie tej wszczęto dochodzenie.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
W środę Katarzyna G. została przesłuchana w Komendzie Powiatowej Policji w Ciechanowie.
Po przesłuchaniu mazowiecka komenda policji poinformowała na platformie X, że 47-latka "usłyszała dwa zarzuty - naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza oraz znieważenia funkcjonariusza".
"Po wykonaniu czynności procesowych kobieta została zwolniona" - podała we wpisie zamieszczonym w środę po południu w mediach społecznościowych Komenda Mazowiecka Policji w Radomiu.
Podżegała do zabójstwa?
Wcześniej w środę, podczas konferencji prasowej rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku Bartosz Maliszewski wyjaśnił, że w przypadku prowadzonego odrębnie śledztwa o podżeganie do zabójstwa, w ramach którego przeszukano dom Katarzyny G., na obecnym etapie postępowanie prowadzone jest w sprawie - nikomu nie przedstawiono dotychczas zarzutów. Podkreślił, że postępowanie to zostało wszczęte na podstawie doniesień medialnych pełnomocnika ojca Mai K. i dotyczy podżegania do zabójstwa właśnie tych dwóch osób, a być może także innych, obecnie nieustalonych.
- Są wskazania na pewną osobę, która była adresatem tego podżegania – dodał prokurator Maliszewski. Zastrzegł, iż nie może wskazać danych tej osoby, kim jest i skąd pochodzi. Zapowiedział, że śledztwo będzie prowadzone bardzo szeroko, przy czym ma ono ustalić jednocześnie, kto dokładnie i w jakich okolicznościach podżegał do zabójstwa.
W poniedziałek ojciec zamordowanej 16-letniej Mai K. z Mławy i jego pełnomocnicy poinformowali, że nie zgadzają się z decyzją o umorzeniu śledztwa w sprawie gróźb karalnych, które wobec nich miała kierować matka Bartosza G. O pomoc zwrócili się do Ministerstwa Sprawiedliwości.
Mecenas Wojciech Kasprzyk, będący głównym pełnomocnikiem ojca zamordowanej 16-letniej Mai K., oświadczył podczas konferencji prasowej przed siedzibą Ministerstwa Sprawiedliwości, że groźby karalne były kierowane wobec ojca Mai K., a także wobec niego jako pełnomocnika pokrzywdzonego. Odnosząc się do umorzenia śledztwa w tej sprawie, podkreślił, że dla ojca Mai K. i dla niego, jako adwokata, "jest to całkowicie niezrozumiała sytuacja".
Tajemniczy Omar
Kasprzyk powołał się jednocześnie na reportaż telewizji Polsat, w którym - jak relacjonował - obywatel Pakistanu o imieniu Omar potwierdził, iż otrzymał zlecenie zabójstwa od matki Bartosza G., z którym wcześniej przebywał w specjalnym ośrodku dla młodocianych w Grecji, a następnie przyjechał do Polski.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek w poniedziałkowym wpisie na platformie X zapewnił, że resort traktuje bardzo poważnie informacje ojca Mai K. i jego pełnomocników. Zapewnił, że jego resort oraz Prokuratura Krajowa "na pewno dołożą starań, by pomóc tam, gdzie pozwalają na to przepisy".
Wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur przekazał z kolei, również w poniedziałek na platformie X, że w imieniu ministra, Prokuratora Generalnego, spotkał się w poniedziałek z ojcem Mai K. i jego pełnomocnikami. Dodał, że przedstawili oni "informacje o problemach, z którymi się mierzą". "Wykorzystamy wszelkie dostępne środki, by im pomóc" - zaznaczył. Wspomniał jednocześnie, że "udało się również zaaranżować spotkanie" ojca Mai K. i jego pełnomocników w Prokuraturze Krajowej, które odbędzie się w najbliższych dniach.
Śledztwo zostało umorzone
Prokurator Bartosz Maliszewski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku, której podlega mławska prokuratura, mówił w poniedziałek PAP, że śledztwo w sprawie gróźb karalnych, które kierować miała matka Bartosza G., zostało umorzone z powodu braku znamion przestępstwa - "bezpośredniości kierowania gróźb". - Aby można było mówić o przestępstwie groźby karalnej, to groźba ta musi być skierowana bezpośrednio do osoby pokrzywdzonej albo pośrednio, ale w takim zamiarze, aby ta groźba dotarła do osoby będącej jej adresatem. W tym przypadku nie stwierdzono, aby tak było - wyjaśnił prokurator Maliszewski.
Jak dodał, groźba zabójstwa, w trybie przypuszczającym, że ktoś mógłby dopuścić się takiego przestępstwa, padła w jednym fragmencie długiej i emocjonalnej rozmowy, którą matka Bartosza G. prowadziła z niezidentyfikowaną kobietą. Rozmowa ta była podstawą wszczęcia śledztwa w tej sprawie. W jego trakcie przesłuchano ponad 10 świadków.
- Pojawiający się w sprawie gróźb karalnych wątek cudzoziemca jest okolicznością w ogóle nieznaną przed umorzeniem tego śledztwa. Dowiedzieliśmy się o tym z mediów - mówił w poniedziałek PAP prokurator Maliszewski. Dodał, że akta umorzonego postępowania, na które to postanowienie przysługuje zażalenie, znajdują się obecnie w płockiej prokuraturze okręgowej "w związku z nadzorem służbowym".
Zabójstwo Mai z Mławy
Bartosz G. 23 grudnia 2025 r. został przewieziony do Polski z Grecji, gdzie kilka miesięcy wcześniej, w maju, został zatrzymany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania, gdy przebywał tam w ramach szkolnego wyjazdu. Dwa dni po sprowadzeniu go do kraju przedstawiono mu zarzut zbrodni zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem 16-letniej Mai K. z Mławy. Podczas przesłuchania w Prokuraturze Okręgowej w Płocku nie przyznał się do popełnienia tego czynu i odmówił składania wyjaśnień.
Według ustaleń śledztwa 17-letni wówczas Bartosz G. i rok młodsza Maja K. spotkali się 23 kwietnia 2025 r. i tego dnia wieczorem doszło do zabójstwa. Oficjalne zgłoszenie o zaginięciu 16-latki wpłynęło 24 kwietnia, przy czym 29 kwietnia jej rodzina powiadomiła, że prawdopodobnie została ona pozbawiona wolności. Poszukując zaginionej, policja podawała, że ostatni raz Maja K. była widziana 23 kwietnia, gdy wyszła z domu do mieszkającego w pobliżu kolegi. Jej zwłoki zostały odnalezione 1 maja 2025 r. w zaroślach w pobliżu zakładu produkcyjnego należącego do rodziny Bartosza G. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu były rozległe obrażenia głowy.
Akt oskarżenia Bartosza G. płocka prokuratura okręgowa skierowała do tamtejszego sądu okręgowego w sierpniu. Posiedzenie wstępne w sprawie procesu ma odbyć się tam w październiku.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.