Agresywny kierowca z Porsche stawił się w prokuraturze
Policja o poszukiwaniu kierowcy Porsche
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
O sprawie poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie. K. zgłosił się do prokuratury w poniedziałek 2 listopada.
Chodzi o wydarzenia z 15 października 2026 roku, do których doszło w rejonie ulicy Czerniakowskiej i Alei Witosa w Warszawie. Kierowca Porsche zaatakował starsze małżeństwo podróżujące Toyotą, a następnie mężczyznę, który próbował stanąć w obronie pary. Na nagraniach świadków, które otrzymaliśmy na Kontakt24, widać, jak napastnik bije i kopie poszkodowanych, szarpie się z nimi i wyzywa. Po wszystkim wsiada do samochodu i odjeżdża, nieomal potrącając mężczyznę.
Atak na starsze małżeństwo. Zarzuty dla kierowcy Porsche
Dochodzenie przeciwko Michałowi K. nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów w Warszawie. W komunikacie czytamy, że K. jest podejrzany o to, że "działając publicznie z oczywiście błahego powodu, okazując rażące lekceważenie dla porządku prawnego, naruszył nietykalność cielesną ustalonego pokrzywdzonego mężczyzny w związku z podjętą przez niego interwencją na rzecz ochrony bezpieczeństwa pokrzywdzonej ustalonej kobiety poprzez odpychanie i szarpanie za ubrania". Mowa o czynie z artykuł 217a paragraf 1 Kodeksu karnego, w związku z artykułem 57a paragraf 1 Kodeksu karnego.
K. jest również podejrzany o to, że dokonał uszkodzenia ciała kobiety.
"W ten sposób, iż co najmniej dwukrotnie uderzył ją pięścią oraz otwartą dłonią w głowę oraz uderzył łokciem w wyniku czego pokrzywdzona upadła na jezdnię, a następnie kopnął nogą w prawe udo pokrzywdzonej", co - według śledczych - spowodowało u niej lekkie obrażenia ciała. "Przy czym czynu tego dopuścił się publicznie i z oczywiście błahego powodu, okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego" - podkreśliła prokuratura, dodając, że to przestępstwo z artykułu 157 paragrał 2 Kodeksu karnego, w związku z artykułem 57a paragraf 1 Kodeksu karnego.
- Michał K. złożył krótkie wyjaśnienia, wyrażając skruchę w związku z zaistniałym zdarzeniem - poinformował Piotr Antoni Skiba, rzecznik prasowy Prokuatury Okręgowej w Warszawie. - Podejrzany wskazał także, iż chciał dobrowolnie zgłosić się do jednostki policji tuż po zdarzeniu, jednakże w związku z zainteresowaniem medialnym wokół sprawy oraz pojawiającymi się skrajnie nieprzychylnymi wypowiedziami pod jego adresem, z obawy przed dalszą eskalacją sytuacji odstąpił od niezwłocznego zgłoszenia się do organów ścigania.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.