Demokraci ruszą ze śledztwami? Na celowniku zięć Trumpa
- Jared Kushner nie jest formalnym członkiem administracji USA, ale prowadzi dla Donalda Trumpa negocjacje dotyczące kilku konfliktów.
- Demokratyczny kongresmen Jamie Raskin wezwał go do wycofania się z rozmów dotyczących Bliskiego Wschodu i Ukrainy.
- Sprawdzane mają być związki między działalnością dyplomatyczną Kushnera a jego funduszem Affinity Partners.
- Autor książki "Princes and Thieves" twierdzi, że Kushner miał dostęp do zagranicznych rachunków z miliardami dolarów.
- Kushner odrzuca zarzuty i twierdzi, że autor nie przedstawił dowodów potwierdzających oskarżenia.
Jared Kushner, mąż Ivanki Trump, córki prezydenta Stanów Zjednoczonych, może stać się przedmiotem dochodzeń prowadzonych przez komisje Kongresu. Demokraci po uzyskaniu większości w komisjach będą mogli wzywać świadków i żądać dokumentów. Wśród podnoszonych kwestii znalazły się płatności od zagranicznych podmiotów, możliwy konflikt interesów oraz ryzyko wykorzystania przez obce służby informacji dotyczących zięcia Donalda Trumpa.
Kushner ma 45 lat i jest biznesmenem. Nie zajmuje formalnego stanowiska w administracji, jednak prezydent powierzył mu ważną rolę w negocjacjach dotyczących Iranu, Ukrainy i Strefy Gazy. W działaniach tych współpracuje ze Steve’em Witkoffem, przyjacielem Trumpa. Biały Dom podkreśla, że Kushner wykonuje zadania dyplomatyczne bez wynagrodzenia.
Jamie Raskin żąda dokumentów finansowych
Jamie Raskin, demokratyczny kongresmen, który może zostać przewodniczącym komisji sprawiedliwości Izby Reprezentantów, wezwał Kushnera do rezygnacji z udziału w negocjacjach dotyczących Bliskiego Wschodu i Ukrainy. Zażądał także dokumentacji finansowej. Chce ustalić, czy biznesmen otrzymywał pieniądze od zagranicznych podmiotów w czasie, gdy działał jako wysłannik USA.
Raskin pytał również, czy zagraniczne służby wywiadowcze zdobyły materiały, które mogłyby zostać wykorzystane do wywierania presji na Kushnera. – Nie można w żadnym wypadku pełnić funkcji amerykańskiego dyplomaty, skoro co najmniej pięć obcych państw – Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Izrael, Rosja, a nawet Holandia – zdaje się dysponować obciążającymi daną osobę materiałami – oświadczył kongresmen.
Demokrata wskazał także na możliwy konflikt interesów. Kushner kieruje funduszem inwestycyjnym Affinity Partners, który pozyskuje środki z zagranicy, a jednocześnie uczestniczy w rozmowach dotyczących amerykańskiej polityki zagranicznej.
Zarzuty dotyczą pieniędzy i telefonu Kushnera
Dziennikarz Matthew Cole opisał zarzuty wobec Kushnera w książce "Princes and Thieves", która ma wkrótce trafić do księgarń. Jak wynika z przedstawionych informacji, autor twierdzi, że zięć Trumpa miał dostęp do miliardów dolarów przechowywanych na niejawnych rachunkach zagranicznych. Pieniądze miały pochodzić od przywódców państw Bliskiego Wschodu i służyć wpływaniu na politykę zagraniczną USA.
Opisane zarzuty dotyczą okresu pierwszej kadencji Donalda Trumpa. W tym czasie Kushner był doradcą w Białym Domu i zajmował się między innymi polityką Stanów Zjednoczonych wobec Bliskiego Wschodu.
We fragmencie książki opublikowanym przez "Vanity Fair" napisano, że w 2017 r. rosyjscy hakerzy mieli włamać się do telefonu Kushnera. Holenderskie służby wywiadowcze miały uzyskać dostęp do urządzenia po zwerbowaniu rosyjskiego szpiega. Według autora holenderscy agenci mogli obserwować ekran telefonu w czasie, gdy Kushner pełnił funkcję doradcy prezydenta.
Z tych informacji wynika również, że agenci mieli widzieć logowanie do rachunku w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Na konto to miały trafić setki milionów dolarów z banku w Azerbejdżanie. Przywódcy Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich mieli ponadto przekazać co najmniej 2 mld dolarów na kilka rachunków powiązanych z Kushnerem.
Według opisu zawartego w książce pieniądze miały wspierać nieoficjalne działania dyplomatyczne, w tym rozmowy zmierzające do zakończenia konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Saudyjski następca tronu Mohammed bin Salman miał przekazać ok. 1 mld dolarów na co najmniej jedno konto powiązane z Kushnerem. Środki te miały służyć prywatnym interesom biznesmena.
Jared Kushner odrzuca oskarżenia
Kushner i jego prawnicy zaprzeczają wszystkim zarzutom. - Zarzuty wysuwane przez tego autora są kompletnym absurdem i nigdy nie miały miejsca – oświadczył. Dodał, że autor książki "nie przedstawił ani jednego weryfikowalnego dowodu na ich poparcie".
– Nie przedstawiono żadnych wyciągów bankowych, potwierdzeń przelewów, numerów rachunków, dat transakcji ani żadnych innych możliwych do zweryfikowania informacji, które potwierdzałyby te niezwykle poważne oskarżenia – dodał zięć prezydenta USA.
W rozmowie z CBS News w ubiegłym roku Kushner przekonywał, że jego doświadczenie biznesowe i międzynarodowe kontakty mogą pomagać w pracy dyplomatycznej. – To, co inni nazywają konfliktami interesów, Steve (Witkoff) i ja postrzegamy jako doświadczenie oraz zaufane relacje, które zbudowaliśmy na całym świecie – powiedział.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.