Silny cios w polski rynek. Minister o "skrajnie trudnej i nieprzewidywalnej sytuacji"
Grupa Orlen zakontraktowała 16 dodatkowych dostaw ropy naftowej
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Robson90/Shutterstock
Kierowcy - niezależnie czy do baku wlewają benzynę, czy olej napędowy - chcieliby niższych cen paliw.
- Sytuacja jest superpoważna. Chyba nie mieliśmy od wielu lat tak skrajnie trudnej i nieprzewidywalnej sytuacji – przyznał minister aktywów państwowych Wojciech Balczun.
Szef działu energetycznego w Polityka Insight Dominik Brodacki wskazał, że Arabia Saudyjska w 2025 roku odpowiadała za 47 procent dostaw ropy do polskich rafinerii. Teraz wrześniowe dostawy ropy zostały częściowo anulowane.
Wszystko za sprawą ataku jemeńskich rebeliantów Huti na infrastrukturę energetyczną Arabii Saudyjskiej - rurociąg Wschód-Zachód został uszkodzony. Był alternatywną trasą dla transportu ropy, która nadal nie może popłynąć przez zablokowaną cieśninę Ormuz.
Orlen musi szukać alternatywnych źródeł ropy naftowej
Źródło zdjęcia: Leszek Szymański/PAP
Dodatkowe dostawy Orlenu
Orlen musi szukać alternatyw. Spółka nie chce komentować sprawy, ale w oświadczeniu uspokaja: "Grupa Orlen od piątku zakontraktowała 16 dodatkowych dostaw na kierunku polskim, czeskim i litewskim, między innymi z Norwegii, Wielkiej Brytanii, Algierii, Kazachstanu, Azerbejdżanu i obu Ameryk".
To oznacza kupowanie ropy po cenach rynkowych - chodzi o tak zwany rynek SPOT, na którym są też inne państwa dotknięte saudyjskim kryzysem.
- Orlen musi konkurować z podobnymi sobie firmami o te same dostawy. Firmami nie tylko z Europy, ale też z Azji. Co z kolei powoduje, że te dostawy są po prostu drogie, a Orlen musi często przelicytować innych graczy - wyjaśnił Brodacki.
Minister aktywów uspokajał, że "rezerwy są na razie nienaruszone". - Natomiast wszystko będzie zależne od tego, co przyniosą kolejne tygodnie - zastrzegł.
Eksperci o trudnej sytuacji
Perspektywa naprawy rurociągu może nie być prosta, bo jemeńscy Huti, wpierani przez Iran i Hezbollah, przechodzą do ofensywy i przejęli kontrolę nad cieśniną Bab al-Mandab. To miejsce o równie strategicznym potencjale transportu paliwa, co cieśnina Ormuz.
- Nie wydaje się, żeby jakiś układ z Huti wchodził w grę. Oni są na fali wznoszącej absolutnie. Dokonali przejęcia znaczącego obszaru. Nie wydaje się, żeby siły rządowe jemeńskie były w stanie im zagrozić - oceniła dr Joanna Piechowiak z Instytutu Stosunków Międzynarodowych UMK w Toruniu.
To stawia pod znakiem zapytania światowe bezpieczeństwo paliwowe. W tym tygodniu ceny hurtowe paliw osiągnęły najwyższe wartości w tym roku.
- Orlen ze względu na swoją pozycję rynkową jest cenotwórcą. Ceny hurtowe Orlenu są zaszywane w cenach, które widzimy na stacjach paliw, a co dalej oznacza, że czeka nas prawdopodobnie kolejna fala podwyżek - zapowiedział Brodacki.
Ekspert rynku paliw Rafał Zywert z firmy REFLEX zwrócił uwagę, że średnia cena diesla w przyszłym tygodniu może się zbliżyć do około 9,30-9,40 złotego za litr. - Natomiast jeżeli chodzi o benzynę to średni poziom cen może wzrosnąć do 8 złotych i 20 groszy – dodał.
- W kategoriach gospodarczych oznacza to bardzo istotny koszt pośredni, mający znaczący wpływ na kształtowanie cen wszystkiego, co jest w sklepie, co jest dostarczane – powiedział ekonomista dr Bartłomiej Gabryś z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.
Kolejna próba
W takiej atmosferze niepokoju w Sejmie debatowano nad ustawą o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, z których ma być sfinansowany kolejny program CPN. Poprzednią ustawę prezydent skierował do Trybunału Konstytucyjnego.
- To jest dobry projekt. Projekt jest na stole i mamy nadzieję, że przejdzie w tym tygodniu przez Sejm - powiedział rzecznik rządu Adam Szłapka.
Inaczej uważa Zbigniew Kuźmiuk z PiS. - To nie jest próba rozwiązania problemu wysokich cen paliw, ale kolejna polityczna zagrywka – ocenił.
Posłowie mają głosować nad projektem w piątek. Do tego czasu rosnący kryzys paliwowy na świecie na pewno się nie skończy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.