Gdzie skończy Pełczyńska-Nałęcz? Ekspert wskazuje możliwą drogę

Na Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz nie było przestrzeni w obecnym układzie politycznym – mówił w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski politolog prof. Sławomir Sowiński. Ocenił, że nie zdziwiłoby go, gdyby polityczka zawiązała sojusz z Partią Razem.
Według prof. Sławomira Sowińskiego odejście Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu może doprowadzić do rekonfiguracji na polskiej scenie politycznej.
– Była jednym z najbardziej zażartych krytyków tego rządu. I tak jak sobie próbowałem przypominać różne publiczne wystąpienia, to w zasadzie nie pamiętam, żeby ona ten rząd kiedykolwiek chwaliła – powiedział.
– Jest pani Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz takim politykiem, z pewnym charyzmatem, z pewnego rodzaju taką indywidualnością, taką gotowością do bycia przywódcą, bycia liderem. I chyba na to wszystko przestrzeni nie było w obecnym układzie politycznym – powiedział.
Pełczyńska-Nałęcz trafi do Razem?
Stwierdził, że widzi dla niej już inne role w polityce. – Wcale bym się nie zdziwił, gdyby na przykład na grudniowym kongresie takim programowym, przedwyborczym Partii Razem, gdybyśmy właśnie w świetle reflektorów, przy odpowiednich fanfarach nagle zobaczyli tam właśnie, jak dołącza do tego środowiska pani minister – mówił.
Prof. Sowiński ocenił, że prędzej widzi Pełczyńską-Nałęcz w Razem niż w Rozwoju Plus Mateusza Morawieckiego.
– Gdybyśmy się zastanawiali, gdzie ona ze swoim dotychczasowym takim no właśnie, politycznym kapitałem, wyrazistością polityczną, ale też politycznym programem, czy też politycznymi zainteresowaniami, gdzie mogłaby znaleźć swoje miejsce, no to chyba jednak najszybciej na forum czy w szeregach partii Razem, która jest taką partią po pierwsze wielkomiejską, po drugie lewicową w takim sensie socjalnym przede wszystkim. Po trzecie też próbującą opowiadać politykę jako coś, co może być dalekie od takiej partyjności, od partyjnych interesów, od tego, co nazywa się w takim slangu lewicowym, koryciarstwem – powiedział.
Zwrócił uwagę, że Razem nie ma zbyt wielu "wyrazistych liderów". - Tu niewątpliwie pani minister Pełczyńska-Nałęcz mogłaby swoje miejsce znaleźć. Mogłaby też od tej strony zasilić partię Razem, będąc jedynką, w którejś z wielkich metropolii – powiedział.
Przyznał jednak, że sytuacja, gdy Polska 2050 traci charyzmatyczną liderkę, a Szymon Hołownia zdaje się nie być zdecydowany, by ponownie przejąć partię, nie jest dla niego komfortowa dla premiera. – Potrzebuje w parlamencie zaplecza politycznego – ocenił.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.