The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, October 28, 2026

Kotula składa zawiadomienie w związku z niedoszłą aborcją

Translate

Szpital Specjalistyczny im. A. Falkiewicza we Wrocławiu

Ginekolog Maciej Socha: kobiety w Polsce rodzą niestety w bólu i bardzo często operacyjnie

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: Mikołaj Kowalczyk/East News

Katarzyna Kotula, pełnomocniczka rządu do spraw równości składa do prokuratury zawiadomienie w sprawie ujawnienia danych pacjentki, która chciała dokonać aborcji w szpitalu we Wrocławiu. "Niczego im nie powiemy, choćby za to groziło więzienie" - przekazał Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina.

28 października Katarzyna Kotula przekazała, że składa zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z domniemanym ujawnieniem danych pacjentki, która chciała dokonać aborcji w Szpitalu Specjalistycznym im. A. Falkiewicza we Wrocławiu. Do aborcji dziecka nie doszło. Do szpitala przyjechała policja zawiadomiona m.in. przez Fundację Życie i Rodzina związaną z Kają Godek.

"Podważanie przesłanki zagrożenia zdrowia i życia, kwestionowanie decyzji medycznych i wywieranie presji na szpitale i terroryzowanie lekarzy, stwarza realne zagrożenie dla bezpieczeństwa pacjentek" - napisała na Facebooku Kotula.

Jak przekazała posłanka, o sprawie poinformowała także Urząd Ochrony Danych Osobowych oraz Rzecznika Praw Pacjenta. 

"Niczego im nie powiemy, choćby za to groziło więzienie"

"Dziecko z Brochowa, które miało zostać zabite, jednak żyje - i ten fakt wywołał powszechne oburzenie środowisk wrogich życiu. Oni chcieli krwi. Teraz będą żądać od nas ujawnienia, skąd dowiedzieliśmy się o dziecku i jak zostało ono uratowane. Niczego im nie powiemy, choćby za to groziło więzienie. Niczego też nie znajdą. Bo źle szukają" - poinformował w newsletterze Fundacji Życie i Rodzina Krzysztof Kasprzak.

Kasprzak napisał także, że zajście miało miejsce około dwa tygodnie temu i oprócz zawiadomienia do organów ścigania ze strony fundacji informację o aborcji miało przekazać policji niezależnie od siebie kilka osób. Według fundacji aborcja miała być nielegalna. Dodał, że dziecko było w dziewiątym miesiącu życia płodowego. Wskazał, że "choć poważnie chore - odejdzie godnie i w spokoju, bez bólu i z poszanowaniem jego życia".

Kolektyw "Legalna Abocja", który także zaangażował się w sprawę, wskazał, że "pacjentka przyjechała na oddział w wysokiej ciąży, w stanie zagrożenia zdrowia, z pełną dokumentacją medyczną uprawniającą ją do legalnego zabiegu aborcji".

Stan prawny w Polsce

Na ten moment aborcja w Polsce możliwa w dwóch przypadkach: kiedy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety (nie ma tu ograniczeń dotyczących wieku płodu) lub gdy jest następstwem czynu zabronionego (do 12. tygodnia ciąży).

Dokonanie aborcji z powodu ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niemożliwe od stycznia 2021 roku, kiedy to został opublikowany wyrok TK.

W październiku posłowie przegłosowali dwie ustawy zmieniające aktualne prawo, ale na ten moment nie weszły w życie i nie wejdą, jeśli zawetuje je prezydent Karol Nawrocki. Aby je odrzucić posłowie musieliby posiadać większość trzech piątych głosów.

Pierwsza uchwalona nowela dotyczy częściowej dekryminalizacji aborcji za zgodą kobiety z naruszeniem przepisów ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży oraz dekryminalizacji pomocy w samodzielnej aborcji.

Druga ustawa zakłada przywrócenie możliwości przerwania ciąży w przypadku ciężkiej wady płodu, co Trybunał Konstytucyjny uznał sześć lat temu za niekonstytucyjną przesłankę.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.