"Polska mentalność". Marek Sawicki z PSL o tragedii na Węgrzech
- Składam wszystkim rodzinom tych, co zginęli i tych, co leżą w szpitalach, wyrazy współczucia i słowa troski - powiedział poseł PSL Marek Sawicki w "Gościu Wydarzeń", odnosząc się do tragicznego wypadku na Węgrzech, gdzie śmierć poniosło 12 pielgrzymów z Polski.
Polityk zauważył, że nie można dokonywać przy każdym tego typu zdarzeniu oceny rządu. - My naprawdę ciągle oczekujemy, że wszystko za nas zrobi rząd. Rząd ogłosił, że dzisiaj wysyła samolot, że jedzie tam i wiceminister spraw zdrowia i spraw zagranicznych, więc ta opieka konsularna też była od samego początku - przekazał. - Wszystkie służby wiedzą, jakie zadania mają do wykonania - dodał Sawicki.
Prowadząca Magdalena Sakowska dopytała gościa, co ma na myśli. - To, że myśmy się nauczyli, że jeśli nas spotyka coś złego, to ktoś za nas coś zrobi. My Polacy, generalnie my Europejczycy - wyjaśnił Sawicki.
"Polska mentalność". Poseł o tragedii na Węgrzech
- A przecież mamy subsydialne państwo, gdzie mamy i samorząd i odpowiednie służby. I na Węgrzech te służby od samego początku tam działały i robiły to, co do nich należy - przekazał polityk, dodając, ze w odpowiednim czasie włączają się do akcji polskie służby.
- Teraz jest czas na to, żeby lekarze węgierscy ocenili stan zdrowia tych chorych, którzy przebywają w szpitalach węgierskich. Czy ich transportować do Polski, czy niestety ich stan zdrowia na to nie pozwala - podkreślił polityk.
ZOBACZ: "Wszyscy krzyczeli". Dramatyczna relacja poszkodowanej w wypadku
- Natomiast na pewno i polska prokuratura, i polska policja włączy się w badanie przyczyn tej katastrofy. Bo przecież niezależnie od tego, jak często, czy jak rzadko zdarzają się te katastrofy, to trzeba każdy taki przypadek dokładnie zbadać, co było przyczyną - zaznaczył polityk.
- Bo to często jest też w naszej polskiej mentalności, że my mamy regulaminy, mamy procedury, mamy prawo, tylko też mamy taką skłonność do przestrzegania procedur nie do końca. A to ich nieprzestrzeganie doprowadza do tragedii - powiedział Sawicki. Polityk przekazał, jak zdarzy się tragedia, to wtedy "zaczyna się wyciąganie wniosków".
Poseł zaznaczył, że za każdym razem "pewnie można by zrobić coś więcej". - To jest ogromna tragedia i dobrze, że tu akurat nie słyszę od strony dziś rządzących polityków, że lecą i pokazują się jak to udzielają tej pomocy - zaznaczył.
- Tej pomocy mają udzielić stosowne służby i osoby odpowiedzialne za określone obszary - podkreślił Sawicki.
Tragiczny wypadek na Węgrzech. Nie żyje 12 osób
W niedzielę na autostradzie M3 na Węgrzech doszło do wypadku autokaru z polskimi turystami, głównie z Podkarpacia oraz jedną osobą z województwa małopolskiego, którzy wracali z Miediugorie w Bośni i Hercegowinie.
Do zdarzenia doszło ok. godz. 1. Autokarem podróżowało 59 polskich obywateli - 57 pasażerów i dwóch kierowców. Zginęło 12 osób, a 10 pasażerów jest w stanie ciężkim, w tym pięć w stanie zagrożenia życia. Poszkodowani przebywają w szpitalach na Węgrzech.
ZOBACZ: Tragedia polskiego autokaru, cztery ofiary z jednej wsi. Sołtys: Czarny dzień w historii
W oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej węgierskiej policji poinformowano, że autokar zmierzał w kierunku miasta Nyiregyhaza na wschodzie Węgier, a do wypadku doszło około godz. 1 w nocy w okolicy miejscowości Mezokeresztes.
Według wstępnych informacji kierowca zasnął podczas jazdy. - Osoba kierująca autokarem została zatrzymana przez policję - poinformował Attila Janasoczki, rzecznik węgierskiej policji.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.