Wołodymyr Zełenski oskarża Rosję. "Dwa razy próbowali zestrzelić mój samolot"
Wołodymyr Zełenski opowiedział o tym w wywiadzie dla amerykańskiej stacji CBS News. Według niego pierwsza próba zamachu miała miejsce w Mołdawii tydzień temu. Wtedy o incydencie informował premier Norwegii Jonas Gahr Store. Ukraiński przywódca miał wylecieć z Kiszyniowa do Oslo na pogrzeb norweskiego króla Haralda V.
— W Mołdawii był mój prezydencki samolot, dlatego oni [Rosjanie] zaatakowali Mołdawię. Kiedy wracaliśmy do domu, ponownie przez Kiszyniów, zrobili to samo — twierdzi Zełenski.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Według prezydenta drugi incydent miał miejsce podczas jego powrotnej podróży do Ukrainy "kilka dni później". Jeden lub dwa drony, podobnie jak poprzednio, wtargnęły w przestrzeń powietrzną Mołdawii. CBS News zaznacza, że wcześniej nie było informacji o tym przypadku. Zełenski nie doprecyzował, kiedy dokładnie doszło do drugiej próby i nie podał innych szczegółów. Ze strony mołdawskiej pojawiły się natomiast doniesienia o naruszeniach przestrzeni powietrznej kraju przez rosyjskie drony 12 i 14 września.
Ukraińscy urzędnicy po drugim incydencie zapewnili, że wszyscy członkowie prezydenckiej delegacji są bezpieczni, a w chwili próby ataku nie było jasne, czy miała ona charakter celowy. Zełenski podkreśla, że tego typu działania Rosji są elementem rosyjskiej strategii zastraszania jego samego oraz innych zagranicznych przywódców.
13 września Rosja zaatakowała stację kolejową przy granicy z Polską. Według Kijowa celem ataku był pociąg dyplomatyczny, którym podróżowali doradcy ds. bezpieczeństwa z kilku krajów Unii Europejskiej oraz były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson. W innym składzie, stojącym wtedy na stacji, znajdował się były szef CIA David Petraeus. "Zachodni politycy i dyplomaci powinni realistycznie oceniać istniejące ryzyka podczas takich podróży" — skomentowało rosyjskie MSZ.
Czytaj też:
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.