Nazwała się "ponadprzyjaciółką". Ruszył proces nauczycielki oskarżonej o molestowanie ucznia
Nauczycielka podejrzana o pedofilię. Nazwała się "ponadprzyjaciółką"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Elzbieta Krzysztof/Shutterstock
Przed wadowickim sądem rejonowym rozpoczął się w poniedziałek proces Katarzyny K. - nauczycielki, którą śledczy oskarżyli o wykorzystywanie seksualne małoletniego ucznia. Kobieta temu zaprzecza. Na pierwszej rozprawie sąd postanowił, że proces będzie niejawny.
Do sądu przyszła oskarżona. Obecni byli bliscy chłopca, w tym ojciec, który jest świadkiem.
Mecenas Danuta Knapik, która reprezentuje poszkodowanego, poinformowała, że jest on w złym stanie psychicznym, co uniemożliwia jego przesłuchanie. Obecnie jest już pełnoletni.
Do 15 lat więzienia
Katarzyna K. jest oskarżona o przestępstwa, do których miało dojść w latach 2021-2023. Zdaniem prokuratury kobieta przez prawie półtora roku wykorzystywała seksualnie ucznia, który nie ukończył wtedy jeszcze 15 lat. Drugi zarzut dotyczy nadużycia zaufania w okresie, gdy nastolatek osiągnął już ten wiek.
Nauczycielce, która pozostaje zawieszona w wykonywaniu zawodu, grozi kara do 15 lat więzienia.
"Ponadprzyjaciółka"
Sprawę opisywaliśmy w tvn24.pl w listopadzie 2025 roku - niedługo po tym, jak kobieta usłyszała zarzuty. Ojciec pokrzywdzonego chłopca przyznał wtedy w rozmowie z Małgorzatą Marczok, że dowiedział się o sprawie, gdy syn miał już 17 lat, chodził już wówczas do szkoły średniej i nie miał na co dzień kontaktu z uczącą w podstawówce nauczycielką języka angielskiego.
- Później się dowiedziałem, że ta ich "przyjaźń", bo sama się nazwała "ponadprzyjaciółką" [...], się już zakończyła. Powiedział, że ona go skrzywdziła jeszcze w podstawówce, przed zakończeniem ósmej klasy - mówił ojciec nastolatka.
"Ponadprzyjaciółka" to określenie, które nauczycielka zamieściła również na okładce nieistniejącego tygodnika, która była jej spersonalizowanym prezentem dla nastolatka.
Prezent podejrzanej o pedofilię nauczycielki dla ucznia jednej ze szkół w powiecie wadowickim
Źródło zdjęcia: archiwum prywatne
Katarzyna K. w rozmowie z "Faktem" twierdziła, że chłopiec wszystko zmyślił. - 19 lat pracowałam z młodzieżą i nigdy nikt mnie o nic takiego nie posądził. Teraz odsunięto mnie od pracy, ale ja się absolutnie do tych zarzutów nie przyznaję. To są pomówienia. - mówiła w 2025 roku, dodając, że liczy na uniewinnienie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.