Minimum 120 km/h w chwili uderzenia. Prokuratura ujawnia skalę brawury uczestników wyścigu z Nowego Sącza
Kierowca Volkswagena Passata, który w sobotę po południu zabił 50-letniego mężczyznę w Nowym Sączu, w chwili uderzenia w pieszego jechał z prędkością nie mniejszą niż 120 km/h – informuje prokuratura. 21-latek z powiatu nowosądeckiego w tym czasie ścigał się z kolegą, który siedział za kierownicą BMW. Prokuratura w rozmowie z WP zdradza, jakie kary mogą czekać na obu młodych kierowców.
Przejście, na którym doszło do śmiertelnego wypadku
Źródło zdjęć: © Materiały WP | Tomasz Mateusiak
– Kierowca Volkswagena (21 lat) zaraz po spowodowaniu śmiertelnego wypadku został zatrzymany przez naszych funkcjonariuszy i przebywa w areszcie. Dziś będzie doprowadzony na przesłuchanie do prokuratury. Po tym zapadnie ewentualnie decyzja o umieszczeniu go w areszcie – mówi WP nadkomisarz Justyna Basiaga, rzecznik prasowy nowosądeckiej policji.
– Z kolei w niedzielę wieczorem zatrzymaliśmy drugiego mężczyznę. To 20-latek. W sobotę, gdy na Alejach Józefa Piłsudskiego doszło do śmiertelnego wypadku, jechał on drugim samochodem – marki BMW. Nasze ustalenia operacyjne pozwalają sądzić, że dwaj mężczyźni ścigali się ze sobą po drodze publicznej – dodaje.
Słowa policjantki w rozmowie z Wirtualną Polską potwierdzają prok. Justyna Rataj-Mykietyn, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu.
– Sprawca śmiertelnego potrącenia z soboty wkrótce zostanie doprowadzony do prokuratury i przesłuchany. Dopóki to się nie stanie, nie chcę mówić, jakie zarzuty usłyszy – tłumaczy prokurator. – Mogę jednak zdradzić, że postępowanie po śmierci 50-letniego pieszego prokurator rejonowy w Nowym Sączu wszczął pod kątem spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, który miał miejsce najprawdopodobniej w przebiegu nielegalnego wyścigu odbywającego się w ten dzień na ulicach Nowego Sącza.
Prokurator dodaje, że kierowca VW Passata poruszał się z bardzo dużą prędkością.
– W chwili uderzenia samochód poruszał się prawdopodobnie z prędkością nie mniejszą niż 120 km/h. W wyniku przeprowadzenia czynności procesowych, w tym analizy zapisów monitoringu, ustalono kolejną osobę, która mogła uczestniczyć w tym wyścigu. Tą osobą jest 20-letni mężczyzna. Mieszkaniec Sądecczyzny – dodaje Rataj Mykietyn.
Za udział w nielegalnym wyścigu grozi kara od pięciu lat więzienia wzwyż.
– Zważywszy na fakt, że efektem nielegalnego rajdu jest śmierć przypadkowej osoby, kara dla kierowcy Volkswagena może wynieść nawet 20 lat więzienia – mówi prok. Rataj-Mykietyn.
Uczestników wyścigu mogło być jeszcze więcej?
Według ustaleń Wirtualnej Polski uczestnikami nielegalnego wyścigu są koledzy – mieszkańcy jednej z wsi pod Nowym Sączem. Nie jest też wykluczone, że ostatecznie w sobotę po ulicach ścigało się więcej osób. W mediach krążą zdjęcia, na których widać, jak zaraz po wypadku jego sprawcę otacza większa grupa młodych ludzi.
– Oni wszyscy byli na miejscu bardzo szybko, nie mam możliwości, by dojechali do Nowego Sącza z domów, gdy dowiedzieli się o wypadku. Musieli już w mieście być. Być może nagrywali wyścig gdzieś przy ulicach lub uczestniczyli w nim, siedząc w kolejnych samochodach – mówi WP jeden z sądeckich policjantów.
O to, czy w samochodzie sprawcy oraz drugiego zatrzymanego siedziały jeszcze inne osoby, zapytaliśmy zarówno policję, jak i prokurator Rataj-Mykietyn.
Nadkomisarz Justyna Basiaga twierdzi, że 21-letni sprawca śmiertelnego wypadku na pewno jechał sam. Prokuratura z kolei przyznaje, że na razie nie ma wiedzy na ten temat.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.