Tragiczny wypadek w przedszkolu na Podkarpaciu. Zmarł 3-latek potrącony przez karetkę
Do wypadku doszło w poniedziałek na terenie Przedszkola Samorządowego w Jedliczu podczas pokazów udzielania pierwszej pomocy medycznej. Zajęcia edukacyjne z dziećmi prowadzili wykładowcy i studenci kierunku Ratownictwo medyczne Państwowej Akademii Nauk Stosowanych (PANS) w Krośnie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Śledztwo w sprawie potrącenia 3-letniego dziecka prowadzi Prokuratura Rejonowa w Krośnie. Postępowanie prowadzone jest w kierunku narażenia na niebezpieczeństwo i nieumyślnego spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Na razie nikt nie usłyszał zarzutów.
Czytaj nas częściej w Google
Po zdarzeniu do sprawy zostali zatrzymani kierowca pojazdu pokazowego oraz dwie opiekunki z przedszkola. Wszyscy po przesłuchaniu ich w charakterze świadków zostali zwolnieni.
Wypadek podczas pokazów w przedszkolu. Chłopca nie udało się uratować
Dziecko z urazem głowy trafiło do szpitala w Rzeszowie. W piątek zmarło w szpitalu. Informację o śmierci chłopca potwierdzili szpital oraz rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krośnie, prok. Marta Kolendowska-Matejczuk.
Prokurator dodała, że obecnie "nic to nie zmienia w śledztwie". Zapewniła, że postępowanie trwa. Z uwagi na jego dobro oraz pokrzywdzonych dalsze informacje na tę chwilę nie będą udzielane.
PANS wydała oświadczenie
Oświadczenie po wypadku zamieściła na swojej stronie PANS. Napisano w nim, że prowadzone na terenie przedszkola zajęcia dydaktyczne obejmowały pokazy udzielania pierwszej pomocy oraz specyfiki pracy ratownika medycznego.
"Około godziny 11, w trakcie zajęć realizowanych na zewnątrz budynku z udziałem ambulansu dydaktycznego, doszło do nieszczęśliwego wypadku 3-letniego dziecka, które doznało urazu głowy. Poszkodowanemu natychmiast została udzielona profesjonalna pomoc medyczna. Zespół ratownictwa medycznego SPPR w Krośnie przetransportował dziecko do szpitala klinicznego w Rzeszowie" — napisano w oświadczeniu podpisanym przez rektora dra hab. Zbigniewa Barabasza, prof. PANS.
Rektor stwierdził, że w ponad 25-letniej historii prowadzenia przez uczelnię różnych działań edukacyjnych, szkoleniowych i promocyjnych adresowanych do dzieci i dorosłych "nigdy w związku z nimi nie musiała mierzyć się z tak bolesną sytuacją".
Zapewnił jednocześnie, że władze i pracownicy uczelni współpracują ze służbami w celu wyjaśnienia przebiegu wypadku. "Rozumiemy powagę sytuacji i pragniemy rzetelnie oraz sprawiedliwie, w ramach posiadanych narzędzi, wyjaśnić przyczyny tragedii" — czytamy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.