Rola Republiki w aferze. Te wątki do pilnej weryfikacji [OPINIA]
Dziennikarskie śledztwo Wirtualnej Polski oraz TVN24 ujawnia, kogo miał na myśli premier w czasie swojego sejmowego wystąpienia z początku września. Miał to być Tomasz Sakiewicz. Prokuratura zbiera dowody, słowa Przemysława Krala są więc weryfikowane. Jednak Republika pojawia się w tej sprawie od samego początku, a to powinno skłonić do kilku refleksji - pisze dla Wirtualnej Polski Barbara Brodzińska-Mirowska.
Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny Telewizja Republika
Źródło zdjęć: © East News | Tomasz Jastrzebowski/REPORTER
W tej sprawie jest co najmniej kilka wątków, które pod wieloma względami będą wymagały dalszych intensywnych prac śledczych nad weryfikacją zeznań świadka. Niemniej pojawiające się już poszlaki każą stawiać ważne pytania.
Zwykle w tak medialnych aferach mówi się głównie o pieniądzach. W tej sprawie o pieniądzach także mówi się sporo. Problemem samym w sobie nie są faktury za usługi reklamowe. Dla mediów, zwłaszcza prywatnych, wpływy z reklam są kluczowym źródłem finansowania. Sednem problemu – o ile zostanie to w toku postępowania potwierdzone przez śledczych – jest fakt, że Republika nie jest zwykłą prywatną telewizją, jakich wiele, a Zondacrypto to nie jest zwykła firma kupująca reklamy na sporą kwotę.
Rosyjski ślad i obietnica ułaskawienia
W tle pojawia się bowiem sporo wątków, które wymagają pilnej weryfikacji przez właściwe organy. Dziś kluczowa jest odpowiedź na pytanie, co stało za realnymi i niedoszłymi biznesami TV Republika z Zondacrypto. Mowa bowiem o powiązaniach biznesu, mediów i polityki, zatem sprawa ta rodzi siłą rzeczy także pytania o finansowanie mniejszych i większych organizacji czy fundacji okołopolitycznych.
Wiosną tego roku premier Donald Tusk mówił o powiązaniach Zondacrypto z rosyjskimi kapitałami. Ustalenie tego ma kluczowe znaczenie, chociażby dlatego, że wrogie Polsce działania Rosji mogą przybierać różne formy. Jeśli takie poszlaki istnieją, w żywotnym interesie Polski leży ich sprawdzenie, potwierdzenie i podanie do publicznej wiadomości po weryfikacji. Wyjaśnienie tej sprawy może bowiem rzucić nowe światło na proces rozwoju i ugruntowania szeroko rozumianych środowisk prawicowych w Polsce.
Wreszcie, w tle pojawia się rzekoma obietnica ułaskawienia Przemysława Krala przez prezydenta, a to już sprawa niezwykle poważna. Na ten moment kwestia ta jest wciąż weryfikowana. Otwartym pozostaje pytanie, czy istnieją dowody, które pozwolą potwierdzić zeznania świadka w tej sprawie? To nie tylko ważne z punktu widzenia interesu publicznego, ale i Pałacu Prezydenckiego, prezydent bowiem ma prawo wiedzieć, czy rzeczywiście, kiedy i w jakich okolicznościach takie deklaracje, czy obietnice były składane.
Epistemiczna polaryzacja i przyszłość mediów
Republika w oszczędnej obronie wskazuje, że są to insynuacje i pomówienia ze strony prokuratury oraz rządu Donalda Tuska. Właściwe sądy i organy państwa są w tej chwili od tego, aby doprowadzić proces do końca i sprawę wyjaśnić. Tyle tylko, że w dobie polaryzacji epistemicznej – będącej pochodną naruszenia porządku instytucjonalnego w ostatniej dekadzie, a w konsekwencji obniżenia zaufania do wymiaru sprawiedliwości w Polsce i głębokich podziałów społecznych – wyborcy w zależności od poglądów mają "swoje" media, "swoje prawdy" i swoje opisy rzeczywistości.
Osobną kwestią, wymagającą odrębnej dyskusji, jest rola Telewizji Republika w kształtowaniu opinii publicznej oraz jej miejsce w polskim systemie medialnym. Być może czeka nas poważna debata nie tylko nad mediami publicznymi, która toczy się od dawna, ale także nad mediami prywatnymi i platformami komunikacji partyjnej. Różnica między nimi jest bowiem znacząca i to powinno być jasne i transparentne.
Newsy, wywiady, śledztwa i reportaże w Twojej skrzynce co tydzień - zawsze za darmo.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.