Brał udział w akcjach ratunkowych. Max dziś sam potrzebuje pomocy
Pies ratowniczy potrzebuje pomocy. Strażacy apelują
Źródło zdj. gł.: OSP Nowy Dwór Mazowiecki
- Jest to jeden z nielicznych psów gruzowiskowych na Mazowszu. Czworonogów wyszkolonych w tym kierunku jest zaledwie kilka w Polsce - mówi nam Marek Karpowicz, rzecznik prasowy Ochotniczej Straży Pożarnej Ratownictwo Wodne w Nowym Dworze Mazowieckim. - Jest niezwykle potrzebnym psem, mamy nadzieję, że będzie mógł wrócić do służby - dodaje.
Max to doświadczony owczarek belgijski, pełniący od lat służbę jako pies ratowniczy. Wraz ze swoim przewodnikiem regularnie uczestniczył w intensywnych treningach oraz działaniach poszukiwawczo-ratowniczych, zarówno w terenie, jak i na gruzowiskach. Ich wspólna praca obejmowała również akcje prowadzone po katastrofach budowlanych, m.in. po zawaleniu hal w Mławie oraz Grodzisku Mazowieckim.
Pies ratowniczy potrzebuje pomocy
Pies ratowniczy potrzebuje pomocy. Strażacy apelują
Źródło zdjęcia: OSP Nowy Dwór Mazowiecki
Pies ratowniczy potrzebuje pomocy. Strażacy apelują
Źródło zdjęcia: OSP Nowy Dwór Mazowiecki
Pies ratowniczy potrzebuje pomocy. Strażacy apelują
Źródło zdjęcia: OSP Nowy Dwór Mazowiecki
Pies ratowniczy potrzebuje pomocy. Strażacy apelują
Źródło zdjęcia: OSP Nowy Dwór Mazowiecki
Tragiczny trening
Niestety, podczas jednego z treningów doszło do poważnego urazu. Max zerwał więzadło krzyżowe w stawie kolanowym, przez co musiał przerwać szkolenia i został czasowo wyłączony z udziału w akcjach ratowniczych.
Operacja ma odbyć się już 14 października. Po zabiegu Max będzie potrzebował długiego okresu powrotu do zdrowia. Czeka go kilka tygodni intensywnej rehabilitacji, regularne kontrole weterynaryjne oraz stopniowe odzyskiwanie sprawności. Dopiero po zakończeniu leczenia i osiągnięciu odpowiedniej formy będzie można myśleć o jego powrocie do treningów i pracy.
Ruszyła zbiórka
Koszty leczenia są ogromne. Dlatego opiekunowie czworonoga uruchomili zbiórkę, która ma na celu wsparcie finansowe m.in. operacji zerwanego więzadła, pokrycie kosztów wizyt weterynaryjnych, leków i opieki pooperacyjnej, rehabilitacji i fizjoterapii oraz badań kontrolnych wraz z dalszym leczeniem
Jak zaznaczają opiekunowie Maxa, każda nawet najmniejsza wpłata się liczy.
- Max zawsze przynosił nam dobrą wiadomość, potwierdzał, że pod gruzami nikogo nie ma. Zasłużył się społeczności, więc liczymy, że teraz społeczeństwo pomoże jemu stanąć na nogi. Bardzo chcemy mu pomóc - przyznaje Marek Karpowicz.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.