Tłumy pod TK. Kobiety krzyczały do policjantek. "Idźcie do domu"

Kolejny dzień protestów pod TK. Na miejscu pojawił się reporter WP, który nagrał jak dwie kobiety zwracały się bezpośrednio do policjantek stojących za bramą TK i apelowały, by nie wykonywały poleceń przełożonych. Do sytuacji odniósł się również jeden z mężczyzn uczestniczących w manifestacji.
Sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego zaostrzyła się 30 października, kiedy sędzia Anna Korwin-Piotrowska zarządziła miesięczną przerwę w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.
We wtorek sędziowie wybrani przez Sejm zebrali się na Zgromadzeniu Ogólnym Sędziów, by zająć się m.in. planem finansowym Trybunału na 2027 rok. Obecność policji przed Trybunałem była związana z zabezpieczeniem zgromadzenia, a także zgłoszonym przez Korwin-Piotrowską możliwym zagrożeniem dla życia lub zdrowia sędziów i pracowników TK.
Reporter WP Mateusz Urban był blisko, gdy dwie kobiety krzyczały do funkcjonariuszek stojących za bramą TK. Nasza kamera uchwyciła moment, gdy apelowały one do policjantek, aby wróciły do domu i nie wykonywały poleceń przełożonych.
- Zastanówcie się nad tym, co oni wam robią. Idźcie do domu, macie prawo odmówić wykonywania tych rozkazów - krzyczała jedna z kobiet do policjantek.
Druga kobieta przekonywała, że policjantki nie powinny spędzać wielu godzin na służbie w zimnie, bez jedzenia i picia. Jak przyznała, demonstranci są sfrustrowani całą sytuacją dziejącą się wokół TK, a obecność policjantek pod TK wywołuje u zgromadzonych kolejne skrajne emocje.
- One powinny być teraz w domu, koło swoich rodziców, braci, sióstr. Nie stać tutaj w mrozie, bez picia, bez jedzenia, po tyle godzin i patrzeć na nas, sfrustrowanych. Bo jesteśmy sfrustrowani, jest nam bardzo źle, że ja muszę to wam mówić. Bardzo się z tym źle czuję - mówiła kolejna kobieta pod bramą TK.
Swoją ocenę obecności policjantek przed Trybunałem przedstawił również jeden z mężczyzn uczestniczących w manifestacji. Jego zdaniem do zabezpieczenia zgromadzenia skierowano zbyt młode funkcjonariuszki, które nie powinny znaleźć się w takiej sytuacji.
- Wystawili dziewczynki, moim zdaniem. Jeszcze rozumiem, żeby postawili mężczyzn, ja tu jakiś postawnych, ale no takie rzeczy, żeby je wystawiać w hełmach - przekonywał mężczyzna.
Mężczyzna opowiedział także, co skłoniło go do przyjazdu na manifestację. Jak zaznaczył, przyjechał aż z Gdańska, a decyzję podjął po tym, co zobaczył podczas wcześniejszych wydarzeń z udziałem prezydenta.
- Przyjechałem z Gdańska, ogromne wrażenie na mnie zrobiła scena, jak prezydent był przepychany. I to zadecydowało, że dzisiaj tutaj jestem - dodał uczestnik manifestacji.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.