Daily MaverickDRAFT DODGING: Three years, 6,000 pages, no labels: Who’s stalling SA’s food warnings?ESPNMessi marks tearful Argentina farewell with goal: Wish I could play foreverRTP DesportoPortugal perde com Itália no Mundial feminino de hóqueiBollywood HungamaSalman Khan vs Kala Hiran: Delhi High Court seeks reply from actor on Amit Jani’s plea seeking stay on proceedingsPunchKano gov approves promotion of 18,984 SUBEB staffInquirer1,380 liters of diesel seized, 1 arrested in Occidental MindoroThe Jerusalem Post'The picture of manpower': IDF reports defense accomplishments three years into warCNN Türk7 EKİM ALTIN FİYATLARI CANLI| Kapalıçarşı’da Gram, Çeyrek ve Cumhuriyet Altını Ne Kadar? Altın Fiyatlarında Son Durum!South China Morning PostChina’s missile lidar model; world’s most accurate atomic clock: 7 science highlightsSky TG24Messi, ultima partita con l'Argentina a Buenos Aires: addio alla nazionaleThe Straits TimesMan gets jail, caning, for human trafficking after Singaporean woman became sex worker in DubaiThe Sydney Morning HeraldSenior police officer breaks down in court in ex-cop’s murder trial
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, October 7, 2026

"Wierzę w taki Kraków, gdzie najważniejsi będą mieszkańcy"

Translate
Łukasz Gibała

Gibała: Będę transkrybował wszystkie małżeństwa jednopłciowe

Źródło zdj. gł.: TVN24

Uważam, że to jest zaleta, jeśli ktoś idzie do polityki i już wcześniej się dorobił - powiedział w "Faktach po Faktach" Łukasz Gibała, kandydat na prezydenta Krakowa i zwycięzca pierwszej tury wyborów. Przyznał, że pochodzi z bogatej rodziny. O prezydenturze Aleksandra Miszalskiego powiedział: "popełnił wiele błędów".

Dla Łukasza Gibały to już czwarty start w wyborach na prezydenta Krakowa. Jak podkreśla - za każdym razem poprawiał swój wynik. Teraz liczy na zwycięstwo. - Jak się w coś mocno wierzy, to nie wolno się poddawać. Trzeba być wytrwałym i konsekwentnym, a ja mocno wierzę w taki Kraków, gdzie najważniejsi będą mieszkańcy. Nie partyjni politycy, nie deweloperzy, nie turyści, nie przyjezdni, tylko mieszkańcy - powiedział w rozmowie z Piotrem Kraśką.

"Poznałem, jak działają partie"

Wyjaśnił, że startuje, by mieszkańcy "mieli wybór między prezydenturą partyjną, taką prezydenturą jak Aleksandra Miszalskiego, czy jak ewentualna Moniki Piątkowskiej, a prezydenturą kogoś takiego jak ja, kandydata obywatelskiego". Jak przypomniał, od kilkunastu lat nie jest związany już z żadną partią.

- Byłem w tych dwóch partiach politycznych. Najpierw u Donalda Tuska w Platformie Obywatelskiej, potem rzeczywiście współpracowałem z Januszem Palikotem. Poznałem, jak partie działają. Działają w taki sposób, że ma pan takie formułki, które pan musi powtarzać, ma pan przekazy dnia, ma pan mówione, jak pan musi głosować i mi się to nie podobało. Dlatego dzisiaj jestem politykiem niezależnym i chcę odpowiadać tylko przed mieszkańcami, a nie przed liderem partyjnym - powiedział.

Do polityki lepiej z dorobkiem

Zdaniem Gibały "lepiej, jak ktoś przed zaangażowaniem się w politykę ma jakiś majątek pochodzący z biznesu". - Uważam, że to jest zaleta, jeśli ktoś idzie do polityki i już wcześniej się dorobił - ocenił.

Sam jednak przyznał, że urodził się w bogatej rodzinie: - Mój ojciec był bardzo bogatym przedsiębiorcą. Mama zmarła dosyć wcześnie, miałem te 14 lat, więc już po niej odziedziczyłem pewien majątek. Potem ten majątek inwestowałem, pomnażałem, sam też zostałem przedsiębiorcą. W momencie, kiedy zostałem posłem, to już miałem i doktorat, ale też miałem firmę, miałem majątek.

Tego, że urodził się w bogatej rodzinie, nie uważa za wadę. - Jest to coś neutralnego, ani plus, ani minus. Natomiast generalnie chyba Krakowianom to odpowiada, bo proszę zobaczyć, że z każdych kolejnych wyborów mam coraz lepsze wyniki - stwierdził.

Firmę wraz z długami przekazał ojcu

Gibała w 2015 roku założył spółkę Duktor, która produkowała filamenty do drukarek 3D. Jak przyznał, na jej rozwój spółka ojca pożyczyła jego spółce 50 milionów złotych. Po kolejnych pożyczkach to zadłużenie wzrosło do ponad 200 milionów złotych. - Planowaliśmy budować nowe zakłady pod Krakowem, żeby też nie było żadnego konfliktu interesów, więc zaciągnęliśmy zobowiązania. Generalnie spółki, jak pan wie, to często inwestują na kredyt - wyjaśniał Gibała.

Obecnie spółkę przekazał ojcu. - Rzeczywiście było tak, że ta spółka miała zadłużenie wobec spółki ojca w wysokości 230 milionów złotych - 200 milionów pożyczone i 30 milionów odsetek, ale też miała aktywa. Te aktywa były zainwestowane właśnie w fabryki, w akcje różnych spółek notowanych na giełdzie, na przykład amerykańskiej. Te aktywa warte były więcej niż pasywa, więc po prostu przekazałem to wszystko ojcu i on teraz jest szczęśliwym właścicielem - tłumaczył.

Gibała o przekazaniu firmy ojcu

Źródło: TVN24

Jak przyznał, spółka przez tę całą kadencję finansowała działalność Stowarzyszenia "Kraków dla mieszkańców".

- Oprócz tego, że ta spółka zarabia pieniądze, to wspiera też różne akcje społeczne, również takie o charakterze obywatelskim i wspierała też Stowarzyszenie "Kraków dla mieszkańców", które z kolei wsparło akcję referendalną - powiedział, dodając, że Aleksander Miszalski "przeznaczył ogromne pieniądze na kampanię antyreferendalną". - Ponad trzy miliony złotych na samą gazetkę z budżetu miasta - zaznaczył.

"Miszalski popełnił wiele błędów"

Nie zgodził się z tym, że jego pieniądze doprowadziły do odwołania w referendum Aleksandra Miszalskiego.

- Aleksander Miszalski popełnił wiele błędów. Wprowadził politykę kolesiostwa zamiast polityki opartej na merytorycznych nominacjach, podwyższał ceny biletów w komunikacji miejskiej, ulegał deweloperom - chodzi o presję inwestycyjną. W związku z tym mieszkańcy byli niezadowoleni. A myśmy tylko umożliwili mieszkańcom wybór - przekonywał.

Jako największy grzech Miszalskiego wskazał "partyjniactwo". - Taka sytuacja, gdy na przykład na rzeczniczkę praw ucznia jest zatrudniona 19-letnia była asystentka posła, jeszcze wtedy Miszalskiego, potem jako prezydent ją zatrudnił, a napisała najgorzej test z wszystkich 10 kandydatów, czy gdy na doradcę jednej z miejskich spółek za 13 tysięcy złotych zatrudnia się człowieka bez matury, który jednak jest wysoko postawionym politykiem Platformy Obywatelskiej, powoduje, że potem Krakowem zarządzają osoby niekompetentne. No i taki jest tego efekt, że mieszkańcy są źli - mówił. - Dlatego to jest bardzo ważne, żeby kadry były niezależne i merytoryczne.

Na pytanie Piotra Kraśki, "jaką gwarancję mają mieszkańcy Krakowa, że jego decyzje nie będą związane z otoczeniem biznesowym jego rodziny", odpowiedział: - Ludzie z biznesu by nie chcieli chyba pracować w spółkach miejskich, czy w instytucjach miejskich, bo dużo więcej zarabiają w biznesie. Natomiast ja bym bardzo chciał - nie ukrywam - ściągnąć osoby z biznesu, które mają jakiś sukces.

Turyści mają sfinansować komunikację

Zdaniem Gibały zamiast inwestować w metro, lepiej jest rozbudowywać sieć tramwajową. - Uważam, że nie będzie pieniędzy na metro - stwierdził.

Inwestycje w sieć tramwajową zamierza finansować m.in. z opłaty turystycznej. - Przyjeżdża do Krakowa prawie 20 milionów osób rocznie. Wypadałoby, żeby te osoby płaciły, moim zdaniem, przynajmniej 20 złotych za każdy nocleg od osoby dorosłej, pomijając dzieci i wtedy mielibyśmy dodatkowe 200 milionów złotych. Wtedy mniej więcej co dwa lata moglibyśmy budować nową linię tramwajową z samej tej opłaty - wyjaśnił.

Chciałby też, by tramwaje kursowały częściej. - Zrobimy audyt, o którym mówiłem i poszukamy oszczędności. Na przykład Miszalski stworzył sześć nowych departamentów. Pytanie, czy one są potrzebne, czy nie można ich zlikwidować - mówił.

Gibała zamierza też odchudzić zarządy spółek miejskich do dwóch osób w zarządzie.

"Uważam, że prezydent powinien być neutralny światopoglądowo"

Kraśko przypomniał Gibale, że w kwestii strefy czystego transportu najpierw głosował "za", a potem wstrzymywał się od głosu. Jak wyjaśnił kandydat, wynikało to z tego, że zostali wprowadzeni w błąd przez współpracowników Jacka Majchrowskiego. - Twierdzili, że tylko trzy procent samochodów będzie podlegało pod strefę, a okazało się, że to było 20 procent - wyjaśnił.

- Ograniczę strefę do centrum, a jednocześnie ogłoszę referendum. Jak mieszkańcy będą chcieli innej strefy, większej, to proszę bardzo, choć ja jestem sceptyczny - powiedział Gibała.

Zapowiedział też, że będzie transkrybował wszystkie małżeństwa jednopłciowe, "skoro teraz jest podstawa prawna". - Uważam, że prezydent powinien być neutralny światopoglądowo, więc nie chciałbym zdradzać swoich poglądów w tym zakresie (…) Uważam, że prezydent miasta powinien się zajmować remontem chodników, czy budowaniem nowych chodników, szkołami, właśnie transportem, autobusami, a nie narzucać ludziom, w jaki sposób mają żyć - dodał.

Jak przyznał, jako poseł popierał rejestrację związków partnerskich dla par homoseksualnych.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.