Rowerzysta jechał bez świateł, policjanci wyczuli alkohol. Pokazał legitymację poselską
Rowerzysta po alkoholu zasłonił się immunitetem poselskim
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Adobe Stock
Policjanci w poniedziałek około godz. 21.00 na ul. Elektrycznej w Tarnowie zauważyli osobę jadącą rowerem bez oświetlenia. Podjęli kontrolę, bo brak oświetlenia po zmroku jest wykroczeniem.
- W czasie kontroli policjanci wyczuli woń alkoholu - relacjonuje Joanna Dychtoń z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie.
Funkcjonariusze nie mogli jednak przeprowadzić badania trzeźwości, ponieważ rowerzysta poinformował ich, że jest posłem i korzysta z immunitetu.
- Po zdarzeniu policjanci odstąpili od czynności i sporządzili dokumentację. Zgodnie z procedurą została ona przekazana do komendy wojewódzkiej, która przekaże ją do komendy głównej. Stamtąd dokumentacja trafi do marszałka Sejmu - powiedziała w środę Dychtoń.
Nie mogli go doprowadzić
W rozmowie z tvn24.pl Katarzyna Cisło, rzeczniczka prasowa małopolskiej policji wyjaśniła, że w sytuacji, gdy policja podejrzewa wykroczenie popełnione przez osobę posiadającą immunitet, może jedynie zapytać, czy podda się badaniu na trzeźwość.
- Jeśli odmówi, to my nie mamy prawa doprowadzać jej na badanie krwi. Gdyby było to przestępstwo, gdyby jechał samochodem a nie rowerem, wtedy musielibyśmy doprowadzić pana posła na badanie - tłumaczy Cisło.
Jak dodała, policjanci uniemożliwili politykowi dalszą jazdę. - Na miejsce przyjechał członek rodziny - uzupełniła.
Media: to Robert Wardzała
Radio Kraków podaje, że według nieoficjalnych ustaleń rowerzysta to poseł Koalicji Obywatelskiej Robert Wardzała. Policja nie potwierdza tej informacji, tłumacząc, że nie ma prawa podawać tożsamości zatrzymanego do kontroli posła, ponieważ nie jest on osobą publiczną, a osobą pełniącą funkcję publiczną.
Dodzwoniliśmy się do biura poselskiego Wardzały, jednak poseł nie był dostępny. Usłyszeliśmy, że jest na spotkaniach i nie wiadomo, kiedy wróci. Biuro polityka nie komentuje sprawy.
Rzeczniczka klubu Koalicji Obywatelskiej Dorota Łaboda w rozmowie z naszą redakcją przekazała, że nie słyszała o tej sytuacji. - Zaczekamy na oficjalne potwierdzenie ze strony policji, że takie zdarzenie z udziałem naszego posła faktycznie miało miejsce - zaznaczyła.
O doniesienia o wykroczeniu posła został zapytany podczas środowej konferencji marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. – Żadne dokumenty nie wpłynęły, procedura jest standardowa bez względu na to, jakiego klubu to dotyczy. Wpłyną dokumenty, pójdą do Komisji Regulaminowej, będą rozpatrywane, to normalna, standardowa procedura – odpowiedział Czarzasty.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.