Chcieli uderzyć w kandydata. Wyemitowali spot na drugim końcu USA
- Republikański komitet "Defending Main Street" wyemitował antyreklamę wymierzoną w Troya Jacksona, kandydata Demokratów z Maine.
- Wskutek błędu spot trafił do ponad miliona widzów w stanie Oregon oraz 300 tysięcy w stanie Waszyngton.
- Zleceniodawcy zrzucili winę na zewnętrzną firmę, która obsługiwała kampanię. Dostawca przyznał się do błędu i zwróciła pieniądze.
Republikański komitet polityczny (tzw. super PAC) "Defending Main Street", próbujący wpłynąć na wynik kluczowego wyścigu do Senatu w stanie Maine, zaliczył spektakularną wpadkę. Organizacja wyemitowała spot uderzający w demokratycznego kandydata Troya Jacksona w mieście Portland. Sztabowcy nie zauważyli jednak, że system skierował reklamy do Portland w stanie Oregon, położonego na zachodnim wybrzeżu, tysiące mil od właściwego celu.
Zgodnie z danymi reklamowymi Google, od czwartku do niedzieli spot dotarł do ponad miliona widzów w Oregonie i ponad 300 tysięcy osób w stanie Waszyngton. Pomyłka kosztowała komitet dokładnie 25 900 dolarów.
Winny dostawca usług reklamowych
Dyrektor finansowa komitetu Sarah Chamberlain zrzuciła całą winę za tę kosztowną wpadkę na dostawcę usług reklamowych – firmę Cross Screen Media.
- Organizacja Defending Main Street nie miała z tym nic wspólnego - zapewniła w wywiadzie Sarah Chamberlain, po czym wprost wskazała na spółkę macierzystą dostawcy. - To oni nawalili - dodała.
Rzecznik oskarżanej firmy potwierdził ten błąd. Zapewnił, że nieprawidłowo targetowane reklamy na platformie YouTube zostały wycofane, a pieniądze zwrócono zleceniodawcy. Rozpoczęto też nową kampanię, tym razem poprawnie skierowaną do wyborców w stanie Maine. Przedstawiciele super PAC-u wydali oświadczenie, w którym zaznaczyli, że żadne środki od darczyńców nie zostały utracone z powodu pomyłki.
Demokraci kpią z błędu Republikanów
Błędnie wyemitowana reklama pod tytułem "Tak wiele podatków" sugerowała, że Troy Jackson popiera podwyżki podatków dla obywateli. Jest to popularny argument często wykorzystywany przez ubiegającą się o szóstą kadencję republikańską senator Susan Collins, choć jej nazwisko w spocie nie padło. Sztab pani Collins odmówił komentarza w tej sprawie.
Pomyłkę przeciwników błyskawicznie wykorzystał jednak obóz kandydata Partii Demokratycznej. Rzecznik sztabu wyborczego Troya Jacksona, Dan Gottlieb, skwitował, że działania strony przeciwnej pokazują ich oderwanie od rzeczywistości.
- Jej sojusznicy są tak oderwani od rzeczywistości w stanie Maine, że najwyraźniej nie potrafią go znaleźć na mapie - skomentował wpadkę Republikanów Dan Gottlieb. Sam kandydat odpierał zarzuty ze spotu, tłumacząc, że popiera podwyżki podatków wyłącznie dla najzamożniejszych osób fizycznych i wielkich korporacji.
Jak zauważają amerykańscy dziennikarze, kwota niespełna 26 tysięcy dolarów wydana na pomyłkową emisję to zaledwie ułamek budżetu. Według dokumentów Federalnej Komisji Wyborczej wspomniany komitet zapłacił w ostatnim czasie ponad 946 tysięcy dolarów za spoty telewizyjne i streamingowe wymierzone w Jacksona. W poniedziałek rano, po fali kpin w mediach społecznościowych, parametry w serwisie Google zostały ostatecznie poprawione na kody pocztowe stanu Maine.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.