Szef MS mówił o Berku. "Trochę mu zrobiono krzywdę"
Waldemar Żurek - jeden z gości tegorocznego Campusu Polska Przyszłości w Olsztynie - dostał pytanie o Macieja Berka, którego kandydaturę na stanowisko sędziego TK zgłosiła w sierpniu grupa posłów KO. Wcześniej Berek pełnił funkcję ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Został z niej odwołany w sierpniu.
- Myślę, że panu Berkowi zrobiono wielką krzywdę, prezentując go jako jakiegoś znajomego czy prawą rękę bardzo ważnego polityka czy ważnych polityków. Ja mogę tylko tyle powiedzieć i, uwierzcie mi, widziałem tego człowieka w akcji - potrafi wytknąć każdemu błędy prawne, jest gigantem prawa - powiedział minister sprawiedliwości.
WIDEO
Berek w Trybunale Konstytucyjnym? "Systemowo nie publikował orzeczeń"
WIDEO
Żurek zwrócił uwagę, że Berek nigdy nie należał do żadnej partii. - Jeżeli pan Berek widział, że prawo jest źle tworzone, to on potrafił to powiedzieć głośno, jeszcze z wysoką kulturą osobistą. Więc uważam, że to jest człowiek, który ma sędziowski charakter - ocenił.
Szef MS odniósł się też do pojawiających się głosów krytykujących kandydaturę Berka. Politycy m.in. Lewicy wskazywali na przepisy zaproponowane w 2024 roku (nie weszły w życie z powodu skierowania ich przez prezydenta Andrzeja Dudę do TK), które miały reformować Trybunał. Zakładały one m.in. 4-letnią karencję dla członków rządu ubiegających się o funkcję sędziego. Przewodnicząca klubu Lewicy Anna Maria Żukowska mówiła niedawno: "mieliśmy być inni niż PiS, mieliśmy robić to inaczej, a nie dokładnie tak samo".
- Tam było tak, że jest karencja cztery lata dla kogoś, kto był w rządzie. Ale jestem absolutnie przekonany, że ci, którzy tworzyli ten przepis, myśleli w kategoriach takiego rasowego polityka, jak pani (Krystyna) Pawłowicz, (pan Stanisław) Piotrowicz, którzy byli posłami, należeli do partii i wola partii była dla nich najważniejsza - ocenił.
Szef MS: Berek będzie człowiekiem absolutnie niezależnym
Żurek przekonywał, że "Berek to jest człowiek, który będzie człowiekiem absolutnie niezależnym i trochę mu zrobiono krzywdę, że powiązano jego kandydaturę z polityką". Dodał, że wśród znanych mu prawników "to jest wybitna postać". Powiedział przy tym, że przyjmuje krytykę "z tej strony demokratycznej" i przyznał, że "to daje też paliwo przeciwnikom politycznym".
Minister mówił również o tym, co uważa za swoje sukcesy na stanowisku szefa resortu - wymienił w tym kontekście m.in. zmiany w Krajowej Radzie Sądownictwa, a także "rozpoczęcie odbudowy Trybunału Konstytucyjnego".
- Przekonała się koalicja do tego, że odbudowujemy Trybunał. To, że już wybrano siódemkę (sędziów), że za chwilę demokratyczna większość wybierze większość zgromadzenia Trybunału. Oczywiście, to jest bardzo misterna, długotrwała praca, którą każdego dnia robimy i ja widzę już perspektywę tego, że to się uda - ocenił.
Żurek zwrócił uwagę, że szefem TK jest nominowany za rządów PiS Bogdan Święczkowski, który - jak zauważył - ma już kilka postępowań karnych, a "ludzie, którzy wykonują jego polecenia, są przesłuchiwani". - To wymaga czasu. Samo wejście sędziów do Trybunału nie oznacza sukcesu tej instytucji, dlatego że tam musi dojść do pewnego przełomu, który może spowodować zgromadzenie sędziów Trybunału - powiedział. Według niego przełomem będzie wybór ósmego sędziego przez obecną większość sejmową.
Według wstępnego porządku obrad Sejm może dokonać wyboru nowego sędziego TK na pierwszym posiedzeniu po wakacjach, które rozpocznie się 2 września. Wybór nowego sędziego Trybunału jest związany z upływającą 18 września kadencją sędziego Justyna Piskorskiego. Oprócz zgłoszonego przez posłów KO Berka, drugim kandydatem na stanowisko sędziego TK jest zgłoszony - po raz kolejny - przez klub PiS Artur Kotowski.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.