Rosjanie zrzucili bomby na Charków. Trzy osoby nie żyją, wśród rannych są dzieci
Rosja zrzuciła na Charków trzy bomby kierowane w poniedziałek ok. godz. 15 czasu lokalnego (ok. godz. 14 czasu polskiego). Atak objął rejon słobidski, gdzie uszkodzone zostały domy i doszło do pożarów w magazynach. Trzy osoby zmarły.
Burmistrz Charkowa Ihor Terechow poinformował, że pod gruzami jednego z budynków mieszkalnych wciąż mogą znajdować się ludzie, więc służby ratunkowe prowadzą akcję poszukiwawczo-ratowniczą.
Czytaj nas częściej w Google
Gubernator obwodu charkowskiego Ołeh Syniehubow poinformował, że bomba uszkodzony został także pięciopiętrowy blok mieszkalny. Rosyjski dron uderzył także w stację benzynową w jednej z dzielnic Charkowa.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
- Przeczytaj także: Zełenski nie chce ustępstw wobec Rosji. "Ukraina zostanie złamana"
Wołodymyr Zełenski chwalił mieszkańców Charkowa. "Pokonali Putina"
Poprzedni atak na Charków miał miejsce w niedzielę wieczorem, kiedy rosyjskie drony rakietowe Banderol zabiły jedną osobę i raniły sześć innych. W sumie uszkodzonych zostało ok. 10 budynków.
Na kilka godzin przed niedzielnym atakiem prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas wspólnej konferencji prasowej z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem w Kijowie podziękował mieszkańcom Charkowa. — Władimir Putin nie zdołał ich złamać. Po prostu nie był w stanie tego zrobić. Nawet gdy wróg był bardzo blisko, mieszkańcy Charkowa się nie złamali. Charków pokonał Putina — podkreślił.
Bomby kierowane, powszechnie określane w Ukrainie skrótem KAB, to pociski zrzucane z samolotów, które pozwala bardzo precyzyjnie razić wyznaczone cele i posiada głowice zdolne do wyrządzenia ogromnych zniszczeń budynkom.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.