Uwaga. Tak próbują oszukiwać na "mandaty"
– Kwota 50 zł na niektórych robi takie wrażenie: "a zapłacę, będę mieć spokój". I klikamy w takie dziwne linki – mówił. Dodał, że nasilenie tego procederu widać od mniej więcej tygodnia.
Jak rozpoznać fałszywy mandat z GITD?
Konkolewski podkreślił, że wysokość opłaty powinna wzbudzić podejrzenia. – Po pierwsze, inspekcja nie wlepia tak niskich mandatów, po drugie, wysyła pisma tylko pocztą lub przez oficjalną platformę ePUAP – tłumaczył.
Oszuści mają jednak korzystać nie tylko z SMS-ów i e-maili. W niektórych przypadkach wysyłają także pisma pocztą.
Jak przestrzega TVN24, podejrzanej wiadomości z linkiem nie należy otwierać ani odpowiadać na nią. Można ją przekazać na numer 8080, prowadzony przez NASK. Zgłoszenie może pomóc w zablokowaniu dalszego rozsyłania komunikatu.
Klaudia Dobińska, ekspertka ds. strategicznej komunikacji cyberbezpieczeństwa w NASK, radzi zwrócić uwagę na pewien element wiadomości. – Jeśli tutaj pojawia się element presji czasu, że trzeba to wyjaśnić szybko, to powinna nam się zapalić czerwona lampka – mówiła.
Jakie dane próbują zdobyć oszuści?
Kliknięcie w link i przekazanie informacji może ułatwić przestępcom przygotowanie kolejnych prób wyłudzenia. Mogą interesować ich m.in. numer rejestracyjny, numer prawa jazdy oraz PESEL.
– Mają nasze dane i mogą wymyślić bardziej zawiły schemat, żeby wyłudzić od nas pieniądze. Mogą na przykład powiedzieć, że nasz samochód brał udział w jakimś wypadku, że kończy nam się ubezpieczenie albo że jest jakieś zgłoszenie na temat naszego samochodu – mówiła Dobińska. – Im więcej cyberprzestępcy o nas wiedzą, tym bardziej spersonalizowane są ich ataki – dodała.
Przed różnymi metodami oszustów ostrzega Główny Inspektorat Transportu Drogowego. Na oficjalnej stronie GITD zamieszczone zostały przykłady komunikatów rozsyłanych przez przestępców.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.