Słynna relikwia to fałszerstwo? Naukowcy jasno o Całunie Turyńskim
CNN przypomina badania historyka z belgijskiego Universite catholique de Louvain Nicolasa Sarzeauda, który przeanalizował zbiór "Problemata" autorstwa Francuza Nicole'a Orsme'a. Datowany jest on na lata 1355-1382. Chociaż owe pisma są znane wielu badaczom, akurat fragment, który wziął na tapet historyk, nie przykuwał większej uwagi przez stulecia.
Sarzeaud opublikował wnioski ze swojego badania w piśmie "Journal of Medival History". Wynika z nich, że autentyczność Całunu Turyńskiego podawano w wątpliwość wiele wieków temu. Najstarsze dokumenty wyrażające sceptycyzm wobec relikwii pochodziły z lat 1389-1390. Za sprawą Sarzeauda się to zmieniło. Nie jest to jednak jedyny przykład dokumentów i badań podważających prawdziwość płótna.
Całun Turyński. Naukowcy mają wątpliwości
Całun Turyński to 4,5-metrowe płótno przedstawiające postać mężczyzny z długimi włosami i brodą. Czerwone plamy według wielu osób wyglądają jak rany po ukrzyżowaniu. Wokół relikwii wytworzyła się historia, jakoby wcześniej przykryto nią ciało Jezusa Chrystusa. Niektórzy przypisali jej możliwość wywoływania cudów.
ZOBACZ: Naukowcy wykryli niezwykłą zmianę w jądrze Ziemi. Prąd żelaza odwrócił kierunek
CNN przypomina, że płótno pojawiło się w Szampanii ok. 1335 roku. Choć szybko zyskało rozgłos, zaczęły też pojawiać się głosy sceptyczne. Biskup Henri de Poitiers uznał, że relikwia jest sfałszowana. Twierdził nawet, że spotkał autora widocznego na niej wizerunku. Kiedy zainteresowanie tkaniną znów się pojawiło, jego następca Pierre d'Arcis napisał do papieża, że nie jest to żaden boski przedmiot, a dzieło człowieka.
W 1578 roku relikwia trafiła do Turynu, gdzie znajduje się do dziś. Nie przestały się jednak pojawiać głosy podważające jej autentyczność. CNN przytacza badanie Andrei Nicolottiego z lat 90. Jego zdaniem wizerunek widoczny na relikwii nie mógł powstać w wyniku bezpośredniego zetknięcia z ciałem człowieka.
ZOBACZ: "Niech prawda uczci twoją pamięć". W Ekwadorze odsłonięto mural upamiętniający Monikę Silvę
Nicolotti ocenił również, że splot materiału relikwii wygląda na średniowieczny i prawdopodobnie był zrobiony na krośnie. Ono z kolei pojawiło się w XII wieku, więc nie mogło istnieć w czasach Chrystusa. W 1988 roku przeprowadzono także badanie radiowęglowe, które wykazało, że płótno powstało najprawdopodobniej między 1260 a 1390 rokiem.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.