Ukraina oskarża Białoruś. "Atak na przejście graniczne z Polską został przeprowadzony przy jej wsparciu"
Według niego sprzęt ten wzmacnia sygnał dla rosyjskich dronów typu Szahid i Gerber, umożliwiając im głębsze wniknięcie na terytorium kraju, w tym do zachodnich obwodów: rówieńskiego, wołyńskiego i lwowskiego.
— Na przykład atak w kierunku przejścia granicznego Jagodzin również został przeprowadzony przy wsparciu Białorusi — zaznacza Demczenko. Chodzi o przejście graniczne na granicy z Polską. Rosyjskie siły zbrojne zaatakowały je w nocy z 12 na 13 września: wówczas dron uderzył w pobliską stację benzynową oraz w pociąg pasażerski na linii kolejowej Kijów–Warszawa, z której korzystają zachodni politycy podczas podróży do Ukrainy.
Czytaj nas częściej w Google
W czerwcu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zażądał od przywódcy Białorusi Aleksandra Łukaszenki usunięcia nadajników z granicy, oświadczając, że w przeciwnym razie zrobią to Siły Zbrojne Ukrainy. Kilka dni później Zełenski poinformował, że od 22 czerwca wspomniany sprzęt przestał działać. Powiedział wówczas, że nie wie, czy został on zdemontowany.
W maju kanały monitorujące odnotowały liczne przeloty dronów z terytorium Białorusi podczas masowych rosyjskich ataków na Kijów. Bezzałogowe statki powietrzne były wystrzeliwane z obwodu briańskiego, leciały wzdłuż granicy i wielokrotnie ją przekraczały. Dowódca sił bezzałogowych Sił Zbrojnych Ukrainy Robert "Madziar" Browdi ostrzegł wówczas Łukaszenkę przed poniesieniem odpowiedzialności za udostępnianie przestrzeni rosyjskim dronom. "Schemat jest następujący: korytarz dla zabójców = współudział = rozliczenie" — napisał.
20 maja Zełenski nakazał wzmocnić obronę na granicy z Białorusią, oświadczając, że Władimir Putin "bardzo chce wciągnąć" ją "głębiej w wojnę". Jednocześnie zagroził Łukaszence prewencyjnym uderzeniem w razie pojawienia się zagrożenia dla Ukrainy, przypominając, że na początku inwazji w 2022 r. armia rosyjska prowadziła ofensywę na Kijów między innymi z terytorium Białorusi.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.