Skandal z ambasadorką USA w Grecji. Obiecywała dostęp do ludzi Donalda Trumpa
Dziennik opisuje relacje Guilfoyle z republikańskim politykiem i darczyńcą Erikiem Detersem, byłym kandydatem do Kongresu i zdyskredytowanym prawnikiem z Kentucky. Jak wynika z twierdzeń Detersa oraz wiadomości przekazywanych między nim a Guilfoyle na Signalu, działacz płacił jej za lobbing w swoich prywatnych sprawach m.in. w fiskusie i wymiarze sprawiedliwości. Miało to miejsce jeszcze przed objęciem przez nią posady ambasadorki w Atenach.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Guilfoyle miała chwalić się, że może wpływać na wszelkich ludzi z administracji Trumpa, od prokuratora generalnego po szefa FBI. Jak wynika z opublikowanych przez gazetę informacji, tuż przed zatwierdzeniem jej przez Senat prosiła Detersa o wpłatę 100 tys. dol., by spłacić jej kartę kredytową American Express.
Czytaj nas częściej w Google
Miała tłumaczyć, że w ten sposób nie pozostawi śladu. Sugerowała też, że miała to być zapłata za wcześniejsze usługi, choć Deters nie zapłacił, twierdząc, że Guilfoyle nie wyświadczyła mu obiecywanych "przysług". Tłumaczył też, że gdyby zapłacił, jego żona rozwiodłaby się z nim.
Wcześniej w innych wiadomościach kobieta ganiła Detersa za pozostawianie "papierowego śladu" i omawianie spraw związanych z ich działalnością poprzez wiadomości tekstowe. "Co z ciebie za koszmar, dosłownie przez ciebie stracę ambasadorstwo, przestań pisać" — napisała w jednej wiadomości.
Deters, 63-letni prawnik i współwłaściciel sieci pizzerii Snappy Tomato, twierdzi, że od 2020 r. zapłacił Guilfoyle ok. 300 tys. dol. za wystąpienia na organizowanym przez siebie wydarzeniu. Po wyborach w 2024 r. miał prosić ją o pomoc w sprawach osobistych — m.in. o interwencję w Departamencie Sprawiedliwości w sprawie ekstradycji z Pakistanu lekarza Abubakara Atiqa Durraniego oraz o kontakt z komisarzem urzędu skarbowego (IRS) Billym Longiem w związku z kontrolą jego odliczeń podatkowych.
Zaoferował też jej do 1 mln dol., jeśli załatwi mu wywiad z prawicowym publicystą Tuckerem Carlsonem. Carlson powiedział gazecie, że nigdy nie słyszał o Detersie.
Skandal wokół ambasadorki USA w Grecji. Prawnik odpiera zarzuty
Adwokat Guilfoyle, Jesse Binnall, zakwestionował autentyczność wiadomości, nie podając szczegółów.
Jest to już kolejna kłopotliwa publikacja na temat obecnej przedstawicielki USA w Atenach, którą w środę odwiedzający Grecję szef dyplomacji Marco Rubio chwalił jako "mocną ambasadorkę".
Pod koniec września "WSJ" opisał, że Guilfoyle, która objęła placówkę w Atenach w listopadzie 2025 r., podczas wizyt w krajach bałkańskich nakłaniała tamtejsze rządy do współpracy z greckim koncernem budowlano-energetycznym Aktor. Na spotkania zabierała Christosa Marafatsosa, lobbystę tej firmy, któremu Aktor miał zapłacić 160 tys. dol.
Guilfoyle miała też grozić greckiemu ministrowi energii, że może doprowadzić do upadku rządu w Atenach, sugerując, że to samo zrobiła w Rumunii, doprowadzając do zmiany rządu.
W zeszłym tygodniu Demokraci z komisji spraw zagranicznych Senatu i Izby Reprezentantów zażądali od Departamentu Stanu wyjaśnień. Wiceszef komisji Gregory Meeks ocenił, że jeśli doniesienia są prawdziwe, ambasador "nie nadaje się" do reprezentowania USA i powinna zostać odwołana.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.