The Jerusalem PostSuspect arrested in fatal shooting of 30-year-old man in Jaffa as police probe motive of incidentESPN DeportesBoston Celtics: resumen de temporada baja y previa 2026-27וואלהצה"ל: חוסל ראש חולייה מארגון הטרור גא"פ שפשט לכיסופים ב-7 באוקטוברRTP DesportoBenfica aponta ao tricampeonato de futsalInquirerDy thanks Marcos for directing VAT removal on system loss chargeDaily MaverickCULTURAL PHENOMENON: Star Trek at 60 and the optimistic future it still dares us to imagineESPNDay: Ohio State 'to make some hard decisions' after Texas collapseDeadlineAmazon Prime Video Debuts $30-A-Month Bundle With AMC+, BritBox, MGM+, PBS Masterpiece & StarzABC NewsMeasles-related deaths in Pennsylvania rise to 4, health officials sayVarietyQuentin Tarantino to Publish ‘Cliff Booth’ Novel Before Brad Pitt and David Fincher’s Movie Streams on NetflixCBS Sports2026 Week 2 NFL odds, start times, betting lines, spreads: Get Week 2 NFL picks, predictions for every gameXatakaVivió hasta los 103 años, actuó en más de 90 películas y fue nominado a tres Óscar. Hoy su hijo es toda una leyenda de Hollywood
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, September 15, 2026

Republika, Kral i PiS. Kaczyński nie chce się odcinać, Sakiewicz ze wsparciem partii

Translate

Prezes Jarosław Kaczyński nie otrzymuje ponoć wszystkich informacji o sprawie – rzadko używa internetu, a jeśli już, to nie samodzielnie – ale wydał dyspozycje: nie cofać się. Nie przechodzić do defensywy, tylko uderzać. – Najgorszy syf z afery już wypłynął – twierdzi jeden z polityków PiS. 

Inni są wstrzemięźliwi. Polityk PiS: – Ci, w których Zonda miała rąbnąć, już zostali rąbnięci. Nie spodziewam się, że wylezie coś gorszego. 

Media, w tym Wirtualna Polska razem z TVN24 ujawniły kontakty różnych ludzi związanych z PiS lub bliskich tej partii z Przemysławem Kralem. Dotychczas – nie licząc aresztowania b. szefa PKOl Radosława Piesiewicza, który nie jest członkiem PiS – nikt zatrzymany nie został. I tego trzyma się nasz rozmówca z PiS. Podkreśla, że wizerunkowo afera Zondacrypto uderzyła już w część ludzi związanych z szerokim obozem prawicowym, ale nikogo – na razie – nie zatopiła.

Moskal nie popełnił przestępstwa, z tą Ibizą zrobił błąd, który może go jedynie politycznie kosztować. Choć też niekoniecznie, bo w wyborach na pewno wystartuje. Chodziński? "No name", którego nikt z nami nie kojarzy. Ziobro, Romanowski? To problem od dawna, ale to nic nowego. Czym mieli nam zaszkodzić, to już zaszkodzili – mówi nam człowiek związany z PiS. 

I wylicza dalej: – Piesiewicz? Dyzma, nie przyklei się do nas. Nie jest z PiS. Sakiewicz? Wybroni się przed widzami. No chyba że naprawdę wyjdzie na jaw coś grubego. Ale skoro nie wyszło teraz, to już raczej nie wyjdzie.

Rozmówcy z PiS tłumaczą sobie tak: afera Zondy to afera w "bańce". Jej meandry znają ci, którzy politykę śledzą w szczegółach na co dzień. – Nazwiska tych, którzy się w tym przewijają, mało kto kojarzy – twierdzi jeden z rozmówców. 

Oficjalny przekaz wykłada szef klubu PiS. – Oskarżony (Przemysław Kral – przyp. red.) może mówić wszystko. Może kłamać, a Donald Tusk wykorzystuje tę sprawę do walki politycznej. Nie ufam Tuskowi i Giertychowi. A Kral poszedł na współpracę z Giertychem – powiedział w Sejmie dziennikarzom Mariusz Błaszczak.

Do Tomasza Sakiewicza odnosić się nie chce. Politycy PiS szefa Republiki nie krytykują, bo nie chcą mu podpaść. Sakiewicz jest dla prawicy ważny.

Kaczyński przerwał milczenie, choć nie pozwala na pytania

Ale jednak to Jarosław Kaczyński decyduje o tym, by w dniu publikacji Wirtualnej Polski i TVN24 na temat kontaktów i interesów Tomasza Sakiewicza z szefem Zondacrypto wydać oświadczenie (nie dając możliwości zadawania pytań dziennikarzom). Uznaje więc sprawę za na tyle istotną, żeby zabrać głos i spróbować przerzucić piłkę na stronę przeciwnika.

A tym jest Donald Tusk i niezależne media. PiS oskarża rząd, że nie poinformował o zagrożeniach ze strony Zondacrypto. Tak tłumaczy też kontakty z Kralem: one faktycznie były, ale jeszcze przed tym, gdy jasne było już, że to przestępcze.

Takie jest tłumaczenie PiS. Jednocześnie Nowogrodzka nie ma nic do zarzucenia sobie i telewizji Republika w sprawie kontaktów z szefem upadłej giełdy (dziś ukrywającym się poza granicami Polski).

A to przecież ludzie związani z PiS (oraz Konfederacją) spotykali się z Przemysławem Kralem i występowali na antenie telewizji, która Zondę promowała od wielu miesięcy – i to w sposób nigdy wcześniej niespotykany (np. zamieszczając sponsorowane materiały w głównych wydaniach informacyjnych czy wprost zachęcając do inwestowania w giełdę). 

Ale PiS Republiki się nie wyprze. Dla polityków tej partii stacja jest promocyjnym wehikułem

– Nie jesteś w Republice, nie istniejesz. Wielu u nas ma takie przekonanie – przyznaje polityk PiS.

I dodaje: – Przecież nawet politycy koalicji nie rezygnują z przychodzenia do programów Republiki. Zobaczy pan, że będą przychodzić nadal.

Jeden z działaczy mówił nam nawet, że Republika będzie miała wpływ na listy wyborcze PiS. Mniejszy czy większy, nieformalny, ale jednak.

Republika to pole do promocji również dla mniej znanych polityków niezwiązanych z PiS.

Współprzewodniczący lewicowej partii Razem (nie w koalicji, ale jednak w silnej opozycji wobec PiS) Adrian Zandberg w programie "Tłit" WP przyznał, że – mimo uwag do stacji – politycy jego formacji będą występować w Republice.

PiS broni Republiki

– Dla naszych wyborców jasne jest, że z Zondą współpracowała większość mediów i to jest fakt – twierdzi nasz rozmówca z PiS. Faktem jest też jednak to, iż wszystkie media oprócz Republiki zerwały współpracę z tą firmą znacznie wcześniej, niż zrobiła to stacja Tomasza Sakiewicza. I żadna z redakcji nie chciała Przemysławowi Kralowi sprzedać swoich akcji – a Sakiewicz chciał (20 proc. za 16 mln zł). Szef Republiki latał też do Krala do Monako i organizował za jego pieniądze wielkie imprezy w Polsce i Stanach Zjednoczonych. Jego ludzie bratali się z ludźmi z Zondy.

– To są szczegóły dla koneserów – twierdzi jeden z polityków PiS. Jednocześnie dostrzega, że problemem jest, iż przez Zondę w mediach więcej się mówi właśnie o aferze, a nie o sprawach niewygodnych dla rządu (ceny paliw, afery w systemie ochrony zdrowia)

Jeden z rozmówców zauważa: – My nie tracimy przez Zondę, bo gdyby nawet znalazł się jeden zniesmaczony wyborca, to przecież nie przerzuci głosu z nas na Konfę, bo Konfa jest kojarzona z Zondą. A chyba nikt o zdrowych zmysłach nie przypuszcza, że ktoś z tego względu może przerzucić głos na rząd. 

Człowiek bliski PiS: - PiS ma szczęście, bo za Zondę nie może PiS-u atakować nikt z Konfy. A to właśnie na krytyce ze strony Konfy PiS traciło na różnych sprawach. Teraz tego nie ma.

Polityk PiS: - Nie widać też, by dzisiaj Zonda mobilizowała wyborców KO.

Afera może już zupełnie jednak wybrzmiewać w kampanii wyborczej. Ale politycy PiS liczą, że już wtedy o sprawie mało kto będzie pamiętać.

Tłumaczą też wątek powołującego się na znajomości z prezydentem Karolem Nawrockim Tomasza Sakiewicza: – Jeśli Sakiewicz coś Kralowi obiecał, a już tym bardziej ułaskawienie u Karola, to byłby to skandal. Ale nie ma tego jak udowodnić, bo nikt Kralowi nie wierzy. Może pozostać tylko niesmak, bo Sakiewicz nie jest zbytnio lubiany, także przez ludzi z Pałacu. Ale jednak to Kral jest przestępcą i broni się, kłamiąc. 

Polityk PiS: – Po historii z Murańskim nikt w PiS na zeznania cytowane przez Tuska nie reaguje przerażeniem. Przeciwnie. A nasi wyborcy się z tego śmieją. Nie ma dla nich większego kłamcy niż Tusk

Przekaz PiS pojawił się już we wtorek rano na koncie rzecznika PiS na portalu X: \"Nie ma co się dziwić, Kral kupował reklamy w TVN-ie, a dzisiaj jest autorytetem w tej stacji i od rana przywoływane są jego rzekome zeznania/ wyjaśnienia niczym słowa objawione; jeśli Kral ma status podejrzanego w sprawie ZondyCrypto, to ani nie musi mówić prawdy, ani odpowiadać na wszystkie pytania śledczych. W dodatku nie grozi mu za kłamstwa ŻADNA odpowiedzialność! A dzisiaj jego opowieści traktowane są jako NAJWYŻSZA PRAWDA\" – napisał Rafał Bochenek (pisownia oryginalna). 

Jak dodał: "Taka jest strategia polityczna Tuska i Giertycha – kłamać, a kłamstwo kłamstwem przykrywać".

Takie jest też przekonanie Jarosława Kaczyńskiego. I nawet mimo jego dystansu do Sakiewicza (i szorstkich relacji z szefem Republiki), prezes PiS nie zamierza odcinać się od najbardziej przyjaznej swojej partii stacji. – W mediach mamy tylko Repę. A swoich trzeba bronić – słyszymy w PiS.

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.