Spięcie Domańskiego z rosyjskim ministrem. Mocne słowa na forum G20

Opracowanie: Jakub Sarna Publikacja: Dzisiaj, 1 października (20:01)
Podczas posiedzenia G20 w USA doszło do ostrej wymiany zdań między polskim ministrem finansów Andrzejem Domańskim a rosyjskim ministrem rozwoju gospodarczego Maksimem Rieszetnikowem. Rosyjski polityk oskarżał Unię Europejską o hipokryzję oraz Ukrainę o agresywne działania na Morzu Czarnym. Domański stanowczo odpowiedział rosyjskiemu ministrowi, stwierdzając, że pomylił on fakty.
Andrzej Domański, fot. Paweł Supernak /PAP
Podczas czwartkowego spotkania przedstawicieli państw G20 w USA rosyjski minister rozwoju gospodarczego Maksim Rieszetnikow oskarżył Unię Europejską o hipokryzję, a działania wobec rosyjskiej floty handlowej określił jako „piractwo”. Rosja zarzuciła również Ukrainie rozpoczęcie agresji na Morzu Czarnym, wskazując na ataki na cywilne statki.
Stanowcza riposta Domańskiego
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański stanowczo zareagował na rosyjskie oskarżenia. Jak przekazała polska delegacja, Domański podkreślił, że to Rosja jest brutalnym agresorem, a Ukraina jest ofiarą napaści.
Domański podkreślił, że „to nie tylko uderzenie w ukraińską gospodarkę, ale również działania zmniejszające dostępność żywności na rynkach światowych”. Wiemy, że Ukraina jest bardzo dużym eksporterem produktów rolnych. I tutaj w Milwaukee uzyskaliśmy szeroko zakrojone porozumienie odnośnie do potępienia działań wymierzonych w handel żywnością - dodał.
Dwa zdjęcia
Na marginesie posiedzenia wykonano dwa zdjęcia grupowe – jedno z udziałem rosyjskiego ministra, drugie bez niego. Biuro Przedstawiciela USA ds. Handlu opublikowało w mediach społecznościowych fotografię bez przedstawiciela Rosji, na której obecny jest Andrzej Domański.
Minister Domański podczas środowej konferencji prasowej zapowiedział, że nie będzie rozmawiał z przedstawicielami Rosji, podkreślając, że Polska wykorzystuje każdą okazję, by potępiać rosyjską agresję na Ukrainę.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.