Telefon zadziała jak syrena. Minister Kierwiński o planach rządu w sprawie reagowania kryzysowego
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński mówił podczas konferencji w Lublinie o systemach ochrony ludności i powiadamiania. Wskazał na potrzebę m.in. szkoleń w zakresie reagowania na ostrzeżenia i sygnały alarmowe oraz budowę schronów. Jak dodał, do końca roku w województwie lubelskim będzie ponad tysiąc automatycznych syren alarmowych. Obecnie jest ich ok. 350.
— Sytuacja jest, zwłaszcza na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu, jest bardzo dynamiczna. Rosja zmieniła swoją strategię, od wielu dni atakuje przejścia graniczne polsko-ukraińskie, coraz częściej latają przy naszej granicy drony odrzutowe, rakiety, i w związku z tym my coraz częściej sięgamy po narzędzia, które mają przeciwdziałać zagrożeniom z tym związanym — mówił Kierwiński.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Telefon zadziała jak syrena. Minister o planach rządu
Minister mówił też o przyszłych planach rządu.
— Dziś mamy alerty i systemy alarmowe, ale docelowo, do końca tego roku, chcemy uruchomić specjalną aplikację z systemem Cell Broadcast, zakładającym, że każdy nasz telefon będzie mógł być przejęty i będzie działał jak syrena — podkreślił.
— Wiele mamy do zrobienia, zaczęliśmy budować ten system niemal od podstaw trzy lata temu. Wiele się udało zrobić, ale to cały czas jest niewystarczające — podsumował Kierwiński.
Kierwiński o wypowiedziach opozycji. "Nierozsądne"
Minister odnosił się także do ostatnich słów byłego ministra obrony Mariusza Błaszczaka, który stwierdził w piątek w rozmowie z dziennikarzami, że "generałowie starej daty powinni odejść na emeryturę". Jak dodał, to "źle, że oni wrócili teraz pod rządami Donalda Tuska". Na uwagę dziennikarki TVP Info, że to "wybitni fachowcy", Błaszczak skwitował: "Nie, to jest beton".
— Nie wiem, czy są głupsze rzeczy niż te, które wypowiada pan Błaszczak. Wcześniej podważał swoistość NATO, bo mówił, że — jeśli doszłoby do ataku na terenie krajów bałtyckich — Polska powinna trzymać się od tego z daleka. To jest nierozsądne, głupie, tak nie powinien zachowywać się polityk, patriota, były szef obrony narodowej. (…) To jest lekceważenie polskiego munduru — skomentował minister.
Co z raportem od szefa CIA?
Kierwiński odniósł się także do zamieszania po słowach premiera. Prezydencki minister Marcin Przydacz oznajmił w piątek, że "nie było żadnego »tajnego raportu CIA« na biurku", o którym mówił szef rządu w zeszłym tygodniu.
— Raport to jest wiedza, którą minister Siemoniak pozyskał w USA. Ja nie wiem, czy to trafiło do Kancelarii Prezydenta w formie notatki, czy przekazu ustnego. Wiem, że nierozsądne jest to, gdy o tak poważnych sprawach politycy mówią tak, jakby byli chłopcami w krótkich majteczkach. Niech oni po prostu ogarną ten bałagan w Kancelarii Prezydenta — podsumował.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.