Bollywood HungamaFrom Zoya Hussain in Hunkkaar 2 to Chandan Roy Sanyal in Aashram 4: 5 OTT characters we want to see returnESPNPulisic staying in Milan reflects his club career: Good, but not quite greatESPN DeportesDoncic-Lendeborg 2, qué debes saber de Lakers vs. WarriorsThe Jerusalem PostHerzog can secure his presidential legacy by bringing Netanyahu and Eisenkot together - opinionZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFBillboardAerosmith Storm Back to Stage With All-Star Hollywood Bowl Show Featuring Dave Grohl, Guns N’ Roses, Johnny Depp & MoreDaily MaverickIN THE DOCK: Feroz Khan and Andrea Johnson charged for allegedly trying to shield Khan from prosecution20 MinutenPlatznot im Gefängnis: Suchtkranke sollen gratis ÖV-Abo bekommenSudinfo« Il est encore un peu trop tôt » : blessé, Raphaël Collignon renonce au Masters 1000 de ParisConsequenceFlorence + the Machine Announce New Live AlbumThe VergeRivian’s autonomy gamble faces its first real testBusiness AMIerland trekt Europese economische groei omhoog, terwijl Frankrijk en Italië achterblijven
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 30, 2026

"Całkowita nieprawda". Były prezydent Gliwic reaguje na słowa Borysa Budki w WP

Translate

Europoseł KO Borys Budka wywołał kontrowersje słowami o referendum odwoławczym w Gliwicach, które padły w wywiadzie dla Wirtualnej Polski. Stanął w obronie swojej żony – obecnej prezydent miasta – uderzył w byłego prezydenta tego miasta, senatora Zygmunta Frankiewicza i podważył sens referendum. - Widzę, że miasto, które bardzo dobrze funkcjonowało i świetnie się rozwijało, jest w tej chwili właściwie w każdej dziedzinie degradowane – odpowiada Frankiewicz.

– Referendum przy tej konstrukcji pozwala decydować mniejszości. I dlatego w takich Gliwicach nie ma kandydata, nikt nie stanął i nie powiedział: zmierzę się w wyborach, wygram. Tam (w wyborach samorządowych w 2024 r.) przegrał kandydat wspierany przez dawną gliwicką nomenklaturę i ten obóz związany z (Zygmuntem) Frankiewiczem. I przez PiS, i Konfederację. Tam byli wszyscy przeciwko kandydatce Koalicji Obywatelskiej – mówił w porannym programie w Wirtualnej Polsce Borys Budka. 

Stwierdził, że akcja referendalna wspierana jest nie tylko przez PiS i Konfederację, ale też przez "farmy trolli". – Takie sygnały są o przenoszonych fabrykach trolli, o tym, jak ten mechanizm działa. To bardzo niebezpieczne. Za pieniądze można wszystko kupić – mówił w WP. 

Wspominał też o "układzie gliwickim", który mógł być wspierany przez poprzednie władze w mieście. – No ja znam tych ludzi, którzy poczuli się dotknięci, że ten układ, który był w Gliwicach przez prawie 30 lat, nie jest już taki, jaki by chcieli. Lokalnemu biznesowi nie spodobały się pewne decyzje, które dziś są transparentne – stwierdził Borys Budka.

Zygmunt Frankiewicz w rozmowie z WP dziś zaprzecza. Postanowił odpowiedzieć politykowi KO. – To całkowicie nieprawdziwy przekaz. Borys Budka widocznie mówi prawdę tylko wtedy, gdy się pomyli – odpowiada w Wirtualnej Polsce senator, prezes partii NOWA Polska, były prezydent Gliwic w latach 1993–2019. 

Konwencja partii Nowa Polska, Zygmunt Frankiewicz
Konwencja partii Nowa Polska, Zygmunt Frankiewicz © East News | Adam Burakowski

Wcześniej pytaliśmy Borysa Budkę, europosła i byłego przewodniczącego PO, o akcję referendalną w Gliwicach. Tam funkcję prezydencką sprawuje jego żona, Katarzyna Kuczyńska-Budka. 

– W skali tygodnia my się widujemy z żoną w domu przez kilka godzin. Całe swoje dwa lata prezydentury moja żona poświęciła pracy dla Gliwic i ja wierzę, że wyborcy to docenią – mówił w programie w Wirtualnej Polsce Budka. Przyznał, że "gdy widzi jej nakład pracy, to wierzy, że nie zostanie odwołana".

Inicjatorzy referendum złożyli ponad 18 tysięcy podpisów pod wnioskiem o przedterminowe odwołanie Katarzyny Kuczyńskiej-Budki. Jest to znacznie więcej, niż wymaga prawo, wobec czego żonę Borysa Budki może czekać polityczna walka o przetrwanie na stanowisku prezydenta Gliwic. 

Czy referendum okaże się skuteczne? – Mam nadzieję, że nie – mówił w WP Budka. Przyznał, że jest w związku z tym "emocjonalnie związany i nieobiektywny". – Natomiast gdybyśmy patrzyli obiektywnie, to nie ma żadnych podstaw do tego (by odwoływać prezydenta), bo jest najlepszy budżet, a miasto się rozwija – argumentował polityk KO. 

Jak zapewniał: – Będę bronił żony. Trzeba tłumaczyć ludziom, że jeżeli ktoś jest zadowolony, to bronienie prezydenta urzędującego polega na tym, że się zostaje w domu. 

Kontrowersje wzbudziły słowa Borysa Budki o tym, że "referendum nie jest żadnym świętem demokracji, bo bierze w nim udział mniejszość. – Do referendum wzywają ci, którzy są niezadowoleni – wyjaśniał polityk. Zaznaczał, że" nie kwestionuje prawa, tylko mówi, jaki jest mechanizm, że w referendach odwoławczych decyduje mniejszość, nie większość". To wywołało lawinę krytycznych wobec słów europosła komentarzy w sieci. 

Frankiewicz reaguje na słowa Budki. "Miasto jest degradowane"

Jak twierdzi Frankiewicz, nie znał wcześniej ludzi, którzy zorganizowali inicjatywę referendalną na rzecz odwołania prezydent Gliwic Katarzyny Kuczyńskiej-Budki, żony europosła KO. Ale nie dziwi go, że jej rządy – jak sam przyznaje – są źle oceniane przez wielu mieszkańców miasta. 

Przytacza historię, jaką usłyszał od jednego z inicjatorów akcji – Roberta Dopierały – jakoby pani prezydent "szantażowała go, że doprowadzi do cofnięcia mu uprawnień do wykonywania zawodu adwokata". Senator paktu senackiego (kiedyś związany z PO) zaznacza, iż tylko cytuje to, co mu przekazał sam Dopierała.

Frankiewicz mówi też, że inicjatorzy referendum znali się z panią Kuczyńską-Budką, a więc informacja o tym, iż akcję referendalną zorganizowały PiS z Konfederacją – a tak sugerował Borys Budka w Wirtualnej Polsce – nie jest zgodna z prawdą. – W komitecie referendalnym nie ma nikogo z partii PiS czy Konfederacji – mówi prezes partii NOWA Polska.

– Widzę, że miasto, które bardzo dobrze funkcjonowało i świetnie się rozwijało, jest w tej chwili właściwie w każdej dziedzinie degradowane – uważa były prezydent Gliwic. W rozmowie z WP przyznaje, że "ma bardzo krytyczne zdanie na temat sprawowania tej funkcji przez obecną prezydent". 

– Deklarowała transparentność, a ukrywa dostęp do informacji. Odmawia wydania dokumentów wytworzonych przez urząd miejski w ważnej sprawie. Tego nigdy wcześniej nie było. Jest za to kolesiostwo w spółkach miejskich. Pan Borys Budka zresztą użył takiego określenia: nomenklatura. Powinien doskonale wiedzieć, co to znaczy, bo sam pochodzi z rodziny peerelowskiej nomenklatury, w przeciwieństwie do mnie – atakuje polityka KO Zygmunt Frankiewicz.

Przekonuje, że on jako prezydent zatrudniał ludzi, bazując na ich kompetencjach i na podstawie transparentnych konkursów. A obecne władze miasta – jego zdaniem – tego nie robią.

Senator Frankiewicz krytykuje też Budkę za słowa o tym, iż referendum odwoławcze nie jest świętem demokracji. – To jest taka sama procedura, jak wybory – mówi i zarzuca europosłowi KO hipokryzję. 

Opisuje też, że w Gliwicach było "embargo na informacje o akcji referendalnej", bo lokalne media – jak twierdzi Zygmunt Frankiewicz – obawiały się informować o tym wbrew obecnym władzom miasta. – Jak można tak spacyfikować lokalne media, by uzyskać taki efekt? I jeszcze dziś mówić o demokracji? – pyta były prezydent Gliwic. I mówi o rzekomym "zastraszaniu tych, którzy chcieli się włączać w akcję referendalną". 

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.