Bruksela mówi „nie” Ukrainie. Kontyngentów na produkty rolne nie zwiększy

Bruksela nie otworzy szerzej unijnego rynku na ukraińskie produkty rolne. To dobra wiadomość dla polskich rolników. „Nie są planowane rozmowy z ukraińskimi partnerami w sprawie renegocjacji kontyngentów eksportowych” – przekazał naszej dziennikarce w Brukseli rzecznik Komisji Europejskiej. Kijów zabiegał o zwiększenie limitów między innymi na pszenicę, cukier, bioetanol, etanol i produkty skrobiowe – towary szczególnie wrażliwe dla polskich rolników.
Zdjęcie poglądowe /Shutterstock
Ukraina chciała większych limitów
Kijów od kilku tygodni zabiegał o zwiększenie kontyngentów m.in. na pszenicę, cukier, bioetanol, etanol i produkty skrobiowe, czyli towary szczególnie wrażliwe dla polskiego rolnictwa. Nie są planowane rozmowy z ukraińskimi partnerami w sprawie renegocjacji kontyngentów eksportowych – przekazał RMF FM rzecznik Komisji Europejskiej.
Najbardziej konkretny jest przypadek bioetanolu i etanolu. Rzecznik KE potwierdził RMF FM, że obecny kontyngent wynosi 125 tysięcy ton rocznie. Ukraina już w sierpniu informowała, że wykorzystała ponad 100 tysięcy ton i zabiega o zwiększenie limitu. Kijów argumentuje, że potrzebuje większego dostępu do rynku UE, ponieważ rosyjskie ataki na porty utrudniają eksport na inne rynki.
Bruksela odpowiada „nie”
Rzecznik KE tłumaczy, że zrewidowana umowa handlowa UE-Ukraina zapewnia stabilne, wzajemne i przewidywalne warunki handlu. Powołuje się także na dane, które – zdaniem KE – potwierdzają, że obecne kontyngenty są „sprawiedliwe i zrównoważone”.
Bruksela zmieniła podejście
To zmiana w porównaniu z okresem, gdy po rosyjskiej inwazji ukraińskie produkty miały znacznie szerszy dostęp do unijnego rynku. Napływ ukraińskiego zboża wywołał w Polsce masowe protesty rolników w latach 2022–2023. Wtedy szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen bardzo sprzyjała Ukrainie także w sprawach handlowych, podczas gdy Warszawa alarmowała o skutkach importu dla polskich rolników. KE długo nie rozumiała sytuacji polskich rolników. Dziś sytuacja jest inna. W obawie przed kolejną falą protestów rolniczych i antyukraińskich nastrojów - Bruksela nie zamierza ustępować Kijowowi w sprawie zwiększenia kontyngentów. Polska do dziś utrzymuje embargo na import ukraińskiego zboża.
Ukraina szuka innej drogi
Ukraina nie rezygnuje jednak ze starań o łatwiejszy dostęp do unijnego rynku i próbuje ratować swój eksport. Spotykając się z odmową w sprawie zwiększenia kontyngentów, Kijów podczas spotkania z komisarzem Christophem Hansenem 29 września w Brukseli zaproponował uproszczenie zasad korzystania z części kontyngentów oraz bardziej elastyczne mechanizmy dla bioetanolu i skrobi. W praktyce ma to ułatwić ukraińskim firmom wykorzystanie dostępnych kontyngentów.
Ukraina prosi o pieniądze
Kijów nie rezygnuje także z walki o pieniądze. Nie uzyskał bezzwrotnego, nadzwyczajnego wsparcia w wysokości 220 milionów euro dla ukraińskich rolników, o które wystąpił podczas wakacji. Wniosek został odrzucony. Bruksela argumentuje, że ukraińscy rolnicy już korzystają z istniejących unijnych programów wsparcia, między innymi dopłat do kredytów.
Teraz Ukraina prosi o znacznie więcej. Chce 1,1 miliarda euro na pokrycie dodatkowych kosztów transportu produktów rolnych po rosyjskich atakach na ukraińskie porty. Bruksela na razie nie daje żadnej obietnicy pieniędzy i jest ostrożna. Rozmowy w tej sprawie potwierdziła rzeczniczka Komisji do spraw rolnictwa Louise Bogey.
Na razie była to przede wszystkim kwestia dyskutowana na Radzie UE ds. Rolnictwa – powiedziała. Dodała, że komisarz ds. rolnictwa Christophe Hansen podkreślił dalsze wsparcie UE dla Ukrainy i zaangażowanie w zapewnienie jej dostępu do międzynarodowych rynków.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.