Zapytali Macierewicza o incydent z miesięcznicy. "Nie chodzę z pistoletami"

Antoni Macierewicz zapewnił, że nie nosi żadnych pistoletów, odpowiadając na pytania dotyczące miesięcznicy smoleńskiej.
Podczas ostatniej miesięcznicy smoleńskiej między Macierewiczem a demonstrantami doszło do szarpaniny, a polityk nie wyjaśnił bezpośrednio, jaki przedmiot miał w ręce.
Macierewicz odniósł się do sytuacji przed Akademią Wymiaru Sprawiedliwości, twierdząc, że nie dotykał żadnego policjanta, a jedynie fragment pisma na kamizelce.
Reporter TVN24 Radomir Witt zapytał w Sejmie Antoniego Macierewicza, czy często zdarza mu się przychodzić na miesięcznice smoleńskie z pistoletem na farbę.
- Nigdy nie chodzę z żadnymi pistoletami - odpowiedział poseł PiS.
Kiedy dziennikarz zapytał, z czym w takim razie Macierewicz poruszał się po placu Piłsudskiego, polityk odparł: - Ja nie biegałem.
Incydent podczas miesięcznicy smoleńskiej. Antoni Macierewicz w ogniu pytań
Podczas ostatniej miesięcznicy smoleńskiej Macierewicz pojawił się na placu Piłsudskiego z przedmiotem przypominającym pistolet na farbę. Między byłym ministrem obrony a demonstrantami doszło do szarpaniny.
Pytany przez reportera o tamte wydarzenia, Macierewicz stwierdził, że ktoś próbował go gonić, uniemożliwiając mu - jak mówił - doprowadzenie do tego, "żeby został zlikwidowany atak na pana prezydenta".
Reporter ponownie próbował ustalić, co poseł trzymał w ręce. Macierewicz nie odpowiedział wprost i kontynuował wypowiedź dotyczącą - w jego ocenie - aprobaty części mediów dla "ataku na pana prezydenta Kaczyńskiego".
Macierewicz o zajściu z policjantem przed AWS
Dziennikarze pytali posła PiS również o niedzielne wydarzenia przed Akademią Wymiaru Sprawiedliwości. Na nagraniu z zajścia widać, jak Macierewicz okazuje funkcjonariuszom legitymację poselską i domaga się wpuszczenia na teren uczelni.
Poseł podszedł następnie do jednego z policjantów i dotknął jego munduru, próbując odczytać zakryte nazwisko. Później przekonywał jednak reporterów, że nie dotykał funkcjonariusza.
- Ja nie dotykałem żadnego policjanta. Ten policjant ukrywał swój numer informacyjny - powiedział.
Gdy Radomir Witt ponownie zapytał, dlaczego dotykał policjanta, Macierewicz odpowiedział: - Nie dotykałem jego, tylko fragment pisma na kamizelce.
W trakcie rozmowy były minister obrony stwierdził również: "Putin zamordował pana prezydenta Kaczyńskiego, a wy bronicie Putina". Następnie odszedł od reporterów.
"Polityczny WF": Kaczyński stracił coś ważnego. Widać to od razuINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.