The Jerusalem PostBus driver killed, dozens wounded in collision with tractor near NetivotInquirerVP camp dismisses fresh cash suitcase claims as another ‘tanim witness’CNN Türk2027 EMEKLİ MAAŞI NE KADAR OLACAK? Emekli maaşı düzenlemesinde refah payı detayı | En düşük SSK-Bağ-Kur emekli maaşı kaç TL olacak?PunchAFCON to hold every two years again — CAFESPNJosh Jacobs scores twice as Packers dispatch PanthersBollywood HungamaSiddharth Anand drops another cryptic post about Shah Rukh Khan starrer King at midnight; is a birthday surprise coming?한겨레위성락 “광주 미군기지 이전, 한-미 협정 막바지 단계”Daily MaverickSTUDENT HUNGER: University food schemes fill the gap as student hunger threatens academic successUOLJustiça manda Meta remover conteúdos de assédio eleitoral contra trabalhadoresVanguardGunmen kill four in Plateau communityZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFThe Sydney Morning HeraldCourt orders childcare paedophile Ashley Paul Griffith transferred to Sydney
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 30, 2026

Niepokojący trend wśród młodych: Profile „shipy” zalewają sieć

Translate

Skala problemu rośnie. Jeszcze jakiś czas temu Dyżurnet.pl otrzymywał około tysiąca zgłoszeń miesięcznie. Później liczba ta wzrosła do 1500, a obecnie jest znacznie wyższa.

W październiku, a miesiąc się jeszcze nie skończył, mamy już ponad 3 tys., więc rzeczywiście widzimy potrzebę reagowania – powiedziała PAP Martyna Różycka, kierowniczka Dyżurnet.pl.

Jak wyjaśniła, zgłoszenia dotyczą przede wszystkim dwóch rodzajów treści. Pierwsza grupa obejmuje materiały związane z seksualnym wykorzystywaniem osób małoletnich.

Druga to treści szkodliwe, często kierowane do młodych odbiorców. Chodzi między innymi o wulgarne publikacje, materiały gloryfikujące przemoc oraz pokazujące niebezpieczne zachowania. Eksperci zwracają uwagę, że młodzi ludzie mogą próbować naśladować to, co zobaczą w internecie.

Profile „shipy” na celowniku ekspertów

Jednym z problemów, na który ostatnio zwrócili uwagę eksperci Dyżurnet.pl, są tak zwane profile „shipy”, których celem jest łączenie młodych osób w pary.

Jak opisują specjaliści, profile te publikują najczęściej serie zdjęć w formie karuzeli. Pierwsza grafika pełni funkcję okładki, a na kolejnych pojawiają się fotografie konkretnych osób, zrzuty ekranu ich profili, imiona, nazwiska i inne informacje pozwalające je zidentyfikować.

Problem polega na tym, że publikacjom często towarzyszą obraźliwe komentarze, wyśmiewanie i ośmieszanie młodych ludzi. Zdarza się również seksualizowanie ich w postach i komentarzach innych użytkowników.

Dyżurnet.pl opublikował w tej sprawie specjalny alert. Eksperci informują o rosnącej liczbie zgłoszeń dotyczących takich profili i ostrzegają przed nowymi formami przemocy rówieśniczej w internecie.

Co dzieje się po zgłoszeniu?

Dyżurnet.pl jest zespołem ekspertów NASK – Państwowego Instytutu Badawczego. Działa jako punkt kontaktowy, do którego można zgłaszać nielegalne treści publikowane w internecie, szczególnie te dotyczące seksualnego wykorzystywania dzieci.

Po otrzymaniu zgłoszenia specjaliści analizują materiał. Następnie przekazują sprawę odpowiednim podmiotom: właścicielom serwisów, platformom społecznościowym lub organom ścigania.

Współpraca z platformami nie zawsze jednak przebiega tak samo. Jak przyznała Martyna Różycka, zdarza się, że serwisy mają inne zdanie niż eksperci oceniający zgłoszone materiały.

Brakuje nam zgłoszeń fast-track, czyli zgłoszeń, które powinny być z bardzo wysokim priorytetem odpowiedzi i reakcji ze strony platform – podkreśliła.

Chodzi o specjalną, przyspieszoną ścieżkę obsługi zgłoszeń, dzięki której platformy powinny reagować na najpoważniejsze zagrożenia w możliwie krótkim czasie.

Ekspertka zaznaczyła jednak, że materiały dotyczące seksualnego wykorzystywania małoletnich są zazwyczaj blokowane natychmiast. Większe trudności pojawiają się w innych przypadkach, między innymi wtedy, gdy regulaminy platform nie uwzględniają polskich realiów i społecznej wrażliwości.

Czy unijne przepisy pomogą skuteczniej usuwać szkodliwe treści?

Narzędziem, które ma zwiększyć odpowiedzialność platform internetowych, jest Akt o usługach cyfrowych, czyli DSA (Digital Services Act).

To unijne rozporządzenie, które nakłada na firmy prowadzące platformy internetowe obowiązki związane między innymi z reagowaniem na nielegalne treści. Obowiązuje w całej Unii Europejskiej od 17 lutego 2024 roku.

Artykuły 9 i 10 DSA przewidują możliwość wydawania przez organy sądowe i administracyjne nakazów dotyczących usuwania lub blokowania nielegalnych treści w internecie.

Polska wciąż czeka jednak na pełne wdrożenie przepisów do krajowego porządku prawnego. Nowelizacja ustawy wdrażającej DSA, obejmująca między innymi mechanizmy szybkiego blokowania określonych treści, oczekuje na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego. Poprzednią wersję ustawy prezydent zawetował.

Zdaniem kierowniczki Dyżurnet.pl każda regulacja, która poprawia bezpieczeństwo w sieci, może pomóc. Równie ważne jest jednak skuteczne egzekwowanie przepisów, które już obowiązują.

Ruszyła kampania dla nauczycieli. Jak zgłosić niebezpieczne treści?

W czwartek rozpoczęła się kampania „Zanim przemoc wyjdzie z sieci”, zainicjowana przez NASK, Ministerstwo Cyfryzacji i Związek Nauczycielstwa Polskiego. Jest skierowana do nauczycieli i pedagogów, którzy mogą odegrać ważną rolę w rozpoznawaniu zagrożeń, z jakimi spotykają się dzieci i młodzież w internecie.

Organizatorzy przypominają, że niepokojące, szkodliwe i nielegalne materiały można zgłaszać do Dyżurnet.pl.

Zgłoszenia można przekazywać:

Zgłoszenia są anonimowe. Nie trzeba samodzielnie rozstrzygać, czy dana publikacja łamie prawo. Warto przekazać ją ekspertom, którzy ocenią jej charakter i zdecydują o dalszych działaniach.

Wzrost liczby zgłoszeń pokazuje, jak ważne jest reagowanie na przemoc i niebezpieczne materiały w internecie. Szczególnie istotna jest ochrona dzieci i młodzieży, które często nie potrafią samodzielnie ocenić skali zagrożenia.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.