Związkowcy z Grupy Azoty żądają podwyżek. „Coraz więcej dyrektorów, a nic dla pracownika”

"Niech nas usłyszy zarząd w Warszawie" - krzyczą związkowcy z Grupy Azoty, którzy manifestują w Tarnowie. Około 150 osób zgromadziło się przed siedzibą firmy przy ul. Kwiatkowskiego. Związkowcy domagają się m.in. podwyżek.
Związkowcy z Grupy Azoty żądają podwyżek (fot. Jacek Skóra) /RMF FM
Protestujący postawili przed drzwiami taczki z kukłą w stroju roboczym i napisem „Nikt wam nie da tyle, ile ja wam obiecam". Związkowcy kierują zarzuty do zarządu:
Są tylko co chwilę odprawy dla menadżerów... Coraz więcej jest stanowisk dyrektorskich i menadżerskich, a dla normalnego pracownika nie ma podwyżek, ani nawet jakiegoś socjalnego wsparcia - mówi jeden ze związkowców w rozmowie z reporterem RMF FM Maciejem Sołtysem.
Grupa Azoty w przesłanym naszemu dziennikarzowi oświadczeniu przekonuje, że spełnienie postulatów kosztowałoby firmę ponad pół miliarda złotych rocznie.
Sytuację firmy pogarszają wysokie ceny gazu, które podnoszą koszty produkcji nawozów.
Zarząd deklaruje gotowość do mediacji i podkreśla, że w dwóch z pięciu spółek udało się osiągnąć porozumienie.
W Policach i Siarkopolu wdrażane są wspólnie wynegocjowane podwyżki. W pozostałych spółkach Tarnowie, Kędzierzynie i Puławach czekamy na kolejny etap rozmów, mediacje i wierzymy, że w sposób kompromisowy możemy wypracować rozwiązania, które pozwolą przynajmniej częściowo odpowiedzieć na oczekiwania pracowników - mówi Grzegorz Kulig, rzecznik prasowy Grupy Azoty.
„Dość pustych obietnic”
O swojej manifestacji związkowcy informują w mediach społecznościowych.
„Dość pustych obietnic, przeciągania rozmów i oszczędzania na pracownikach! Upominamy się o godne wynagrodzenia, przywrócenie zawieszonych świadczeń z ZUZP, szacunek dla załogi oraz bezpieczeństwo miejsc pracy. Domagamy się konkretnych działań zapewniających przyszłość zakładu” - czytamy we wpisie.
Związkowcy podkreślają, że przyszłość Grupy Azoty to „przyszłość Tarnowa, Mościc i tysięcy rodzin”.
„Ten zakład budowały kolejne pokolenia — nasi rodzice, dziadkowie i my sami. Z jego działalnością związane są lokalne firmy, handel i usługi. Utrata Azotów byłaby dramatem nie tylko dla załogi, ale dla całego miasta i regionu” - dodano.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.