Z Grzegorzem Braunem do Senatu? Człowiek Karola Nawrockiego nie wyklucza współpracy
Prezydencki minister nie wyklucza współpracy z Braunem. Wcześniej pomysł odrzucał Kaczyński
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Marcin Obara/PAP
- Straszne rzeczy pod pretekstem mniemanej pandemii, pod pretekstem wojny na wschodzie, ukrainizacja, banderyzacja, sodomizacja życia publicznego, judaizacja Polski i to na pełnej - mówi Grzegorz Braun w nagraniu opublikowanym na Facebooku. To niestety nie zaskakujący, antysemicki, antyszczepionkowy, antyukraiński, strumień świadomości radykała.
W tym samym czasie szef kancelarii prezydenta Karola Nawrockiego, Zbigniew Bogucki wskazuje, że w kontekście Konfederacji Korony Polskiej "jeżeli mówimy o pewnych poglądach różnych, z którym pan prezydent się nie zgadza i ja się nie zgadzam, to nie znaczy, że nie ma innych obszarów, w których można współpracować".
Pojawia się więc pytanie, w których obszarach ta współpraca miałaby zaistnieć? W minionym tygodniu Grzegorz Braun inicjował wystąpienia, w których nawoływano do odrzucenia Unii Europejskiej. Czy może warto współpracować w przekazie, że to polskie władze eskalują napięcie, a nie Kreml, który posyła rakiety w pobliże polskich przejść granicznych?
Grzegorz Braun, lider Konfederacji Korony Polskiej
Źródło zdjęcia: Marcin Obara/PAP
A może szef kancelarii prezydenta Nawrockiego chciałby współpracować w tym, "aby nie dawać sobie wmówić, że polski patriotyzm można i należy redukować do antyrosyjskości"? Lider Konfederacji Korony Polskiej twierdzi jednocześnie, że w ukraińskiej Buczy "urządzono bardzo rozbudowany spektakl propagandowy".
- Nikogo nie można karać za poglądy czy za myśli. Można się z nimi nie zgadzać - wskazuje Zbigniew Bogucki. Otoczenie prezydenta nie tylko nie chce karać, ale wręcz nagradzać, bo na horyzoncie pojawiają się wybory i można by dogadać się w sprawie Senatu.
Chodzi o model odstąpienia pola walki w niektórych okręgach, co objaśniał senator PiS Krzysztof Bieńkowski. - Być może nie wszędzie będziemy mieli jako PiS swoich kandydatów - zasugerował.
Nieoficjalną informację, że otoczenie Nawrockiego negocjuje z ludźmi Brauna stworzenie wspólnej listy prawicy do Senatu, podał w środę także Onet.
PiS "przytula" Brauna
Nie jest tak, że otoczenie Karola Nawrockiego opowiada te rzeczy bez jego wiedzy czy zgody - to jest plan. - Bez Brauna widoki są dość marne, wobec tego trzeba go przytulić - skomentował senator Koalicji Obywatelskiej Marek Borowski.
Sam prezydent postanowił "przytulić" za pomocą gazety, a konkretnie wywiadu dla "Rzeczpospolitej", gdzie o środowisku Brauna wypowiada się z estymą, że "jest siłą polityczną, która według sondaży ma poparcie części Polaków, więc należy ją traktować jako obecną w polskiej polityce".
- Pan prezydent jest mentalnie po tej samej stronie co Grzegorz Braun od lat i tezy, które wygłaszają, są tożsame - ocenił Miłosz Motyka z Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Ale choć Karol Nawrocki nie lubi pytań o politycznych fanów Władimira Putina - nawiązując do starcia z dziennikarzem podczas wizyty na Węgrzech - to na pytanie w wywiadzie prasowym o prorosyjskie tezy Brauna odpowiada znaną już formułką, że "to prawda, że są takie zarzuty", ale "z drugiej strony mamy dziś premiera, który ściskał się z Władimirem Putinem".
Śpiewka jest stara, a sytuacja z Braunem, który jeździł do Moskwy przy pomocy rosyjskiego agenta młodsza o dziewięć lat. Zaś kontakty i wpychanie do polityki Mateusza Piskorskiego, oskarżonego o współpracę z obcym wywiadem i sączącego rosyjską propagandę, jest aktualne. Piskorski pojawił się u boku Brauna tydzień temu.
- Podchodzimy w życiu publicznym i politycznym, i przywiązujemy się do nazwisk, a wyborcy mówią o pewnej idei - powiedział Zbigniew Bogucki. Ale jest wyborca, chyba istotny, który nie tak dawno gasił w Sejmie chanukiję.
Kaczyński odrzuca pomysł współpracy z Braunem
W lutym 2026 roku Jarosław Kaczyński mówił, że "nie ma mowy o żadnych sojuszach z partią Brauna". - Tam są jakieś jaszczury, ludzie prorosyjscy, proputinowscy - zwracał uwagę.
Wojciech Olszański ps. "Jaszczur" przed tygodniem był razem z Braunem i Piskorskim przed ambasadą Rumunii. Prezes PiS-u na razie nie wyraził nowszej opinii.
Wiadomo, że jakakolwiek współpraca z Braunem jest nie w smak głównemu sojusznikowi Polski, co amerykański ambasador Thomas Rose miał przekazać Kaczyńskiemu wczesną wiosną i o czym mówił publicznie.
"Nie chcę w żaden sposób przesądzać wyniku wyborów w Polsce. To nie moja rola. Tę decyzję muszą podjąć polscy wyborcy. Ale Braun jest jednak bardzo antyamerykański. I każdy wie, w tym opozycja, że byłoby nam trudno coś podobnego zaakceptować. Byłby to dla nas poważny problem" - powiedział Rose w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.