Szef KPRP nie odpuszcza ws. Berka. Kolejne pismo do Czarzastego
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki skierował do marszałka Sejmu kolejne pismo dotyczące Macieja Berka. Urzędnik żąda informacji o procedurze weryfikacji nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego. - List Kancelarii Sejmu nie stanowi jakiejkolwiek merytorycznej odpowiedzi - przekazał.
Zapadła decyzja Kancelarii Prezydenta. Wysłano kolejne pismo ws. Macieja Berka
Źródło zdjęć: © PAP, trybunal.gov.pl
Najważniejsze informacje:
W czwartek 17 września po południu nastąpiła kolejna odsłona politycznego sporu wokół najnowszego sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki poinformował na platformie X, że po raz kolejny zwrócił się do marszałka Sejmu w sprawie Macieja Berka. Były minister do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu został wybrany przez posłów do Trybunału na początku września.
Wysłane dokumenty to oficjalny wniosek "o przedstawienie panu prezydentowi informacji dotyczących sposobu i procedury weryfikacji przez Sejm spełnienia przez pana Macieja Berka wymogów formalnych niezbędnych do objęcia urzędu sędziego TK". Bogucki domaga się również pełnego wglądu w dokumenty, na podstawie których dokonano sejmowej weryfikacji.
Wątpliwości prezydenta i odrzucenie listu z Sejmu
Działania otoczenia Karola Nawrockiego wynikają z publicznie podnoszonych wątpliwości. Już w minionym tygodniu Zbigniew Bogucki oceniał, że w KPRP panują gigantyczne wątpliwości co do tego, czy Berek rzeczywiście posiada wymagany prawem 10-letni staż pracy jako czynny radca prawny.
Na zarzuty te odpowiedział w specjalnym liście szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec. Stwierdził on, że kwestionowanie prawidłowości wyboru przez Sejm nie ma oparcia w jakichkolwiek przepisach. Jednocześnie marszałek Włodzimierz Czarzasty zażądał niezwłocznego odebrania ślubowania i poinformował o definitywnym zakończeniu korespondencji z Pałacem. KPRP stanowczo odrzuciła jednak to sejmowe stanowisko.
"List ten nie stanowi jakiejkolwiek merytorycznej odpowiedzi na zadane wcześniej pytania. Cel działania głowy państwa został wyraźnie wskazany i jest nim wyjaśnienie istotnych wątpliwości, jakie pojawiły się w przestrzeni publicznej w trakcie prowadzonej w Sejmie procedury wyboru kandydata" - napisał w wydanym oświadczeniu Zbigniew Bogucki.
Spór o uprawnienia prezydenta i dokumenty kandydata
Prezydencki minister argumentuje, że prawo i konstytucja dają głowie państwa podstawy do zadawania tego typu pytań. Zdaniem KPRP odebranie ślubowania nie jest czynnością wyłącznie ceremonialną, ale nadaje prezydentowi rolę gwaranta praworządności podjętego przez Sejm wyboru. W obronę prezydenta zaangażował się również szef gabinetu Paweł Szefernaker.
- Nikt nigdy nie powiedział, że nie będzie dalszego kroku związanego z zaprzysiężeniem, ale są duże wątpliwości. W normalnej sytuacji po piśmie KPRP do marszałka Sejmu, prezydent powinien uzyskać odpowiedzi na pytania i dokumenty poświadczające, że formalnie wszystko było ok. Z jakiegoś powodu jest problem z uzyskaniem tych dokumentów - przekazał współpracownik prezydenta.
Sam Maciej Berek bronił się w środę, deklarując, że w świetle prawa jedynym udokumentowaniem wykonywania zawodu jest wpis do ewidencji radców prawnych. Jeszcze przed wyborem na stanowisko opublikował on w mediach społecznościowych zaświadczenie od dziekana Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych, które potwierdza, że nieprzerwanie posiada on uprawnienia do wykonywania zawodu od 2002 r., a samą działalność zawodową jako radca prawny zarejestrował na okres znacznie przekraczający wymagane 10 lat. Zastąpi on w Trybunale sędziego Justyna Piskorskiego, którego dziewięcioletnia kadencja oficjalnie upływa 18 września, czyli w najbliższy piątek.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.