Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Kolejny ruch prokuratury

Do tragicznego wypadku z udziałem polskiego autokaru na Węgrzech doszło w niedzielę około godz. 1 nad ranem. Pojazdem w sumie podróżowało 59 osób, 12 zginęło, a 10 zostało ciężko rannych.
Dr hab. Marta Kolendowska-Matejczuk przekazała podczas poniedziałkowej konferencji prasowej przekazała, że "prokurator Prokuratury Okręgowej w Krośnie wszczął śledztwo w sprawie nieumyślnego sprowadzenia w nocy z 15 na 16 sierpnia na terenie Republiki Węgier katastrofy w ruchu lądowym, na skutek zjechania polskiego autokaru z pasa ruchu na autostradzie M3 i jego przewrócenia na poboczu, w wyniku czego zginęło 12 obywateli Polski, a kilkunastu doznało obrażeń o różnym stopniu intensywności".
Rzeczniczka prokuratury poinformowała, że wycieczkę zorganizowało Biuro Pielgrzymkowo-Turystyczne z Rymanowa Zdroju, a przewoźnikiem była firma z siedzibą w Świerchowej w powiecie jasielskim. - Funkcjonariusze policji z Gorlic, Jasła oraz Krosna zabezpieczyli już dokumentację w siedzibie obu tych firm - powiedziała.
Wkrótce więcej informacji...
Wcześniej Prokuratura Okręgowa w Krośnie poinformowała o wszczęciu śledztwa w sprawie wypadku. Jak podkreślono, planowane jest przeprowadzenie czynności na miejscu zdarzenia przy udziale polskiego prokuratora.
Minister sprawiedliwości-prokurator generalny Waldemar Żurek zapewnił we wpisie na X, że polska prokuratura pozostaje "w ścisłej współpracy z organami węgierskimi oraz w pełnej koordynacji ze służbami konsularnymi".
Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Jeden z kierowców zatrzymany
Jak informował jeszcze w niedzielę Andrzej Osiak z Departamentu Konsularnego MSZ, konsul na Węgrzech badane są okoliczności, w jakich doszło do wypadku. Węgierska policja rozmawiała już z dwoma kierowcami autokaru, którzy są wśród poszkodowanych.
Wojciech Zajączkowski, wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych potwierdził na niedzielnej konferencji prasowej, że obaj kierowcy autokaru, który uległ wypadkowi zostali przesłuchani przez węgierską policję. Jeden został zwolniony, drugi został zatrzymany. Jak podkreślił, na razie nie ma podstaw do tego, żeby wypowiadać się na ten temat.
- To jest kwestia ustaleń, które musi poczynić najpierw policja węgierska, później trafi to do naszych władz i też automatycznie zostanie to przekazane opinii publicznej - wskazał. Dodał, że węgierska policja doszła do wniosku, że okoliczności wypadku uzasadniają zatrzymanie jednej osoby w areszcie, tej, która prowadziła autokar.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.